Król szczurów aresztowany?

Tekst: Kin­ga War­szaw­ska
Zdję­cia:  banksy-wallpaper.com

bt0hv6k2i2noex7olcgc

Kim jest Paul Hor­ner? Podob­no oso­bą, któ­ra kry­je się pod pseu­do­ni­mem Bank­sy. Czy jest to praw­da? Oka­zu­je się, że jed­nak nie. Toż­sa­mość Banksy’ego nie­ustan­nie intry­gu­je, ponie­waż mimo ogrom­nej roz­po­zna­wal­no­ści prac, arty­sta w dal­szym cią­gu ukry­wa swo­je per­so­na­lia. Dla­te­go co jakiś czas moż­na tra­fić na pomó­wie­nia o koń­cu jego ano­ni­mo­wo­ści.

Już dru­gi rok z rzę­du poja­wia się w mediach infor­ma­cja o aresz­to­wa­niu tego jed­ne­go z naj­po­pu­lar­niej­szych stre­et artow­ców. Tym razem źró­dłem była stro­na Natio­nal Report, któ­ra zna­na jest z publi­ko­wa­nia sfa­bry­ko­wa­nych „wia­do­mo­ści z ostat­niej chwi­li”. Nie prze­szko­dzi­ło to jed­nak w roz­ple­nie­niu się plot­ki i poważ­nym odze­wie ze stro­ny inter­nau­tów.

 Podob­no poli­cja zlo­ka­li­zo­wa­ła pra­cow­nię Banksy’ego, odkry­ła jego praw­dzi­we imię i nazwi­sko (Paul Hor­ner), a jego same­go aresz­to­wa­ła. Wyra­zy obu­rze­nia poja­wi­ły się natych­miast. Na Twe­ete­rze moż­na było prze­czy­tać masę wpi­sów, któ­re nawo­ły­wa­ły do wyra­ża­nia swo­je­go sprze­ci­wu i żąda­ły uwol­nie­nia, zwra­ca­jąc uwa­gę, że poli­cja powin­na zająć się łapa­niem praw­dzi­wych prze­stęp­ców.

Jak to dzi­siaj bywa, nie nale­ży wie­rzyć wszyst­kie­mu, co prze­czy­ta się w Inter­ne­cie. W tym przy­pad­ku ta zasa­da się potwier­dzi­ła, ponie­waż cała akcja oka­za­ła się jed­nym wiel­kim kłam­stwem, żeby nabrać wszyst­kich czy­tel­ni­ków stron infor­ma­cyj­nych. Szyb­ko zde­men­to­wa­no te pogło­ski, ujaw­nia­jąc (za spra­wą The Inde­pen­dent), że był to tyl­ko celo­wy zabieg dla sku­pie­nia uwa­gi wokół arty­sty. Są gło­sy, któ­re twier­dzą, że taki zabieg jest spryt­nym dzia­ła­niem mar­ke­tin­go­wym, mają­cym umie­ścić Banksy’ego na szczy­cie listy „gorą­cych tema­tów”. Oczy­wi­ście więk­szość z tych, któ­rzy swo­je zbul­wer­so­wa­nie ujaw­ni­li za pomo­cą wpi­sów na por­ta­lach spo­łecz­no­ścio­wych, od razu roz­nie­śli wia­do­mość o fał­szy­wej infor­ma­cji. Nie­waż­ne czy sam Bank­sy miał z tym coś wspól­ne­go, czy sta­ło się to zupeł­nie bez jego ini­cja­ty­wy − cel został osią­gnię­ty, bo za spra­wą całej akcji zno­wu tra­fił do nagłów­ków, jako jed­no z waż­niej­szych wyda­rzeń.

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy