Kobieta niezależna – czyli krótka historia #chloéGIRL

Tekst: Beata Chro­mik
Zdję­cia: fashionbyn.com, elfservicemagazine.com, pinterest.com, vogue.com, backstage.brownthomas.com

chloe-runway-paris-fashion-week-womenswear-spring-summer-201-1

W czep­ku uro­dzo­na

Dusza pary­skiej bohe­my, czar­ne pięk­no mody, pre­kur­sor­ka fran­cu­skie­go pret-a-por­ter. 3 mar­ca 1921 roku, w Alek­san­drii, na świat przy­cho­dzi Gabriel­le Hano­ka – cór­ka zamoż­nych poten­ta­tów tyto­nio­wych. Naj­młod­sza z sied­mior­ga rodzeń­stwa, od dzie­ciń­stwa wycho­wy­wa­na w duchu fran­cu­skich oby­cza­jów i żydow­skiej idei dąże­nia do dosko­na­ło­ści. W świat mody wkra­cza w wie­ku sied­miu lat. Wów­czas mat­ka Gaby zatrud­nia kraw­co­wą, któ­rej zada­niem jest odtwa­rza­nie kre­acji na wzór pary­skich suk­ni pre­zen­to­wa­nych na łamach kobie­cych maga­zy­nów.  Sió­dem­ka to  zde­cy­do­wa­nie jed­na z naj­szczę­śliw­szych liczb dla Gabriel­le. W wie­ku sied­miu lat w auto­bu­sie szkol­nym dosia­da się do niej rówie­śnik Ray­mond Aghion i jak się wkrót­ce oka­zu­je, sta­je się towa­rzy­szem pod­czas naj­dłuż­szej podró­ży jaką jest życie. Zako­cha­ni, peł­ni ener­gii i pomy­słów na przy­szłość,  pobie­ra­ją się w wie­ku 19 lat. W czep­ku uro­dzo­na Gaby, jako cór­ka wpły­wo­we­go pre­ze­sa fabry­ki papie­ro­sów i żona zamoż­ne­go dzie­dzi­ca wywo­dzą­ce­go się z rodzi­ny eks­por­te­rów baweł­ny, nie musi zabie­gać o środ­ki pie­nięż­ne na reali­za­cje naj­śmiel­szych marzeń.

Gaby-Aghion_5426e559b9eb5

Gabriel­le Hano­ka

Paris is always a good idea

Ma 18 lat, kie­dy po raz pierw­szy odwie­dza Paryż. Już wte­dy pra­gnie zmie­nić modę, któ­ra panu­je na fran­cu­skich uli­cach. Sza­rość, skrę­po­wa­nie i przed­wo­jen­ny marazm prze­ra­ża­ją Gaby. Mówi: „Egipt jest dla mnie kolo­rem. Pia­sek, jest naj­pięk­niej­szym pia­skiem jaki kie­dy­kol­wiek widzia­łam. Przy­ciem­nio­ny róż. Czu­jesz go w dło­niach niczym jedwab.” Kil­ka lat póź­niej dzie­cin­ne wspo­mnie­nia ojczy­zny sta­ją się dla niej inspi­ra­cją do two­rze­nia wła­snej linii ubrań pod szyl­dem Chloé… Po  woj­nie wraz z mężem prze­pro­wa­dza się na sta­łe do Pary­ża.  Ota­cza­ją się towa­rzy­stwem fran­cu­skiej bohe­my.

Gabrielle często powtarza: „Dla mnie modą jest Francja”.

Odczu­wa potrze­bę nagłej zmia­ny. Obser­wu­je pary­skie uli­ce, po któ­rych prze­cha­dza­ją się kobie­ty w nad wyraz nie­wy­god­nych stro­jach – gor­se­tach uci­ska­ją­cych talię i wąskich pli­so­wa­nych spód­ni­cach, ogra­ni­cza­ją­cych moż­li­wość wyko­na­nia swo­bod­ne­go ruchu. Myśla­mi wra­ca do chwil gdy ma 18 lat… Wie, że nie może pla­no­wać, chce dzia­łać i rewo­lu­cjo­ni­zo­wać rynek modo­wy. Gaby to kobie­ta suk­ce­su, pra­gnie być nie­za­leż­na. Infor­mu­je męża, że nie zamie­rza utrzy­my­wać się z jego pen­sji i chce speł­niać swo­je marze­nia.

chloe

Chloé – kobie­cość i cie­pło

W 1952 roku, opusz­czo­ny pokój słu­żą­cej, sta­je się pierw­szą pra­cow­nią pro­jek­to­wą pani Aghion. Gaby kupu­je nie­zbęd­ną ilość baweł­ny i po krót­kim cza­sie powsta­je sześć pre­mie­ro­wych suk­ni . Począt­ko­wo przy­ja­cie­le Gabriel­le są scep­tycz­nie nasta­wie­ni do jej karie­ry w roli pro­jek­tant­ki. Twier­dzą, że jest to zachcian­ka, któ­ra potrwa naj­wy­żej dwa tygo­dnie. Wów­czas nie wie­dzą, że to dopie­ro pre­lu­dium do wiel­kiej modo­wej przy­go­dy.  W 1953 roku Aghion nawią­zu­je współ­pra­cę z Jacqu­es Leno­ir, któ­ry przej­mu­je pie­czę nad biz­ne­so­wym pro­wa­dze­niem pro­jek­tu, zaś sama sku­pia się na kre­atyw­nym roz­wo­ju nowo powsta­ją­cej mar­ki, jaką jest Chloé.

Do wyboru nazwy, inspiruje  ją imię przyjaciółki – Chloé Huymans – stanowi ono dla Gaby synonim ciepła i kobiecości. Dodatkowym argumentem za mianowaniem powstającego domu mody imieniem Chloé, jest etymologia wyrazu. Pochodzi on od starożytnego, greckiego żeńskiego imienia oznaczającego „dziewczę” lub „zielony pęd”. Taka też ideologia od początku istnienia przyświeca domowi mody Chloé, który stawia na świeżość, niezależność, kobiecość i naturalność…

Chloe-1

Po pierw­sze – pew­ność

Pre­mie­ra kolek­cji ma miej­sce w 1956 roku pod­czas śnia­da­nia w słyn­nej Café de Flo­re, na rogu bul­wa­ru Saint-Ger­ma­in, ulu­bio­nym miej­scu cyga­ne­rii arty­stycz­nej. W latach 50-tych poka­zy mody odby­wa­ją się w spo­sób sza­blo­no­wy. Gaby tchnę­ła powiew świe­żo­ści nie tyl­ko w pierw­szą kolek­cję, ale rów­nież w spo­sób jaki ją pre­zen­tu­je zapra­sza­jąc pra­sę i bohe­mę towa­rzy­ską na ucztę dla ducha przy kawie i fran­cu­skim cro­is­san­cie. Rewo­lu­cyj­ne spoj­rze­nie w przy­szłość i prze­ciw­sta­wie­nie się zwy­cza­jo­wi szy­cia przez eks­klu­zyw­ne domy mody wyłącz­nie luk­su­so­wych kolek­cji hau­te coutu­re (na wymiar), oka­zu­je się klu­czem do suk­ce­su. Dzię­ki utwo­rze­niu linii pret-a-por­ter (goto­wej do nosze­nia) docie­ra do mniej zamoż­nych, zmę­czo­nych sztyw­ny­mi kro­ja­mi i wygó­ro­wa­ny­mi cena­mi Pary­ża­nek. Gaby sta­wia na wyso­kiej jako­ści mate­ria­ły, two­rzy mięk­kie kro­je deli­kat­nie oka­la­ją­ce kobie­ce syl­wet­ki. Jej pro­jek­ty doda­ją paniom pew­no­ści sie­bie, ele­gan­cji oraz swo­bo­dy.

PFW_SS14_Chloe_1065-tt-width-1548-height-1018-bgcolor-FFFFFF-except_gif-1

Pozo­ry mylą

Aby nadą­żyć za sta­le wzra­sta­ją­cym popy­tem, wraz z part­ne­rem biz­ne­so­wym Jacqu­es Leno­ir, zatrud­nia­ją nowe zastę­py szwa­czek. Poszu­ku­ją pro­jek­tan­tów, któ­rzy dzię­ki swo­im talen­tom zapew­nią mar­ce ory­gi­nal­ność na sze­ro­ko roz­wi­nię­tym ryn­ku modo­wym. Do sze­re­gów wstę­pu­ją mię­dzy inny­mi: Chri­stian Bail­ly, Michèle Rosier, Maxi­me de La Fala­ise, Gra­ziel­la Fon­ta­na, Tan Giu­di­cel­li Guy Pau­lin czy  Car­los Rodri­gu­ez. W 1964 roku nastę­pu­je prze­ło­mo­wy moment dla domu mody Chloé Wów­czas do gro­na pro­jek­tan­tów wkra­cza mło­dy męż­czy­zna, o nie­miec­kich korze­niach – Karl Lager­feld – spraw­ca zna­ko­mi­te­go roz­kwi­tu Chloé w latach 70-tych. Począt­ko­wo Aghion nie jest pew­na swo­jej decyz­cji o zatrud­nie­niu Lager­fel­da. Oba­wia się nie­miec­kie­go tem­pe­ra­men­tu, któ­ry mógł­by zabu­rzyć wza­jem­ną koope­ra­cję. Jak się wkrót­ce oka­zu­je, decy­zja o zatrud­nie­niu Kar­la jest naj­lep­szym kro­kiem, jakie­go mogła doko­nać. Wspól­nie two­rzą czar­no-bia­łą kolek­cję „Deco”, któ­ra nie tyl­ko odmła­dza wize­ru­nek fir­my, ale tak­że jest debiu­tem Kar­la na pary­skich salo­nach. Na jed­nym z poka­zów, Lager­feld przed­sta­wia pro­jekt zwa­ny „nie­spo­dzian­ką”- luź­ną spód­ni­cę do kostek, uszy­tą z pli­so­wa­ne­go jedwa­biu, któ­ra oka­zu­je się być… spodnia­mi! Do kolek­cji wpro­wa­dza kwia­ty i kora­le, któ­re do dziś gosz­czą na wybie­gach. W 1966 roku, Karl Lager­feld przej­mu­je ste­ry głów­ne­go pro­jek­tan­ta Chloé. Dosko­na­łe wyczu­cie este­ty­ki, dzie­siąt­ki nowa­tor­skich pomy­słów na minu­tę, zain­te­re­so­wa­nie sztu­ką oraz nie­sły­cha­na pra­co­wi­tość Niem­ca, zapew­nia­ją mar­ce czas roz­kwi­tu. Jego pro­jek­ty noszą świa­to­we sła­wy show-biz­ne­su: Jac­kie Ken­ne­dy, Bri­git­te Bar­dot, Maria Cal­las i Gra­ce Kel­ly.

W 1971 roku na 3 rue Gribeauval Paris powstaje pierwszy butik Chloé.

chloe-rtw-ss15-backstage-07

Keep your bana­nas off my melons

Po dwu­dzie­stu sied­miu latach zna­ko­mi­tej wpół­pra­cy z Lager­fel­dem przy­cho­dzi czas na zmia­ny. Karl prze­cho­dzi do Cha­nel, a 1985 roku Gabriell sprze­da­je swo­je udzia­ły w fir­mie Riche­mont Gro­up, mimo to aż do śmier­ci dora­dza kolej­nym dyrek­to­rom kre­atyw­nym mar­ki. Dwa lata póź­niej dyrek­to­rem arty­stycz­nym Chloé zosta­je Mar­ti­ne Sit­bon. W swo­ich pro­jek­tach ści­śle nawią­zu­je do kon­cep­cji Aghion. Powra­ca do two­rze­nia kre­acji pod­kre­śla­ją­cych kobie­cość i wol­ność, jed­nak w nie­co męskiej wer­sji.  W 1992 roku Sit­bon posta­na­wia opu­ścić Chloé, a jej posa­dę na krót­ki czas ponow­nie przej­mu­je Lager­feld. Pięć lat póź­niej dyrek­to­rem art­stycz­nym Chloé zosta­je Stel­la McCart­ney – cór­ka jed­ne­go z człon­ków gru­py The Beatles. Nie ma duże­go doświad­cze­nia zawo­do­we­go, ale pasja i mło­dzień­czy wigor 25-lat­ki  spra­wia, że w nie­dłu­gim cza­sie Chloé ponow­nie roz­kwi­ta. McCart­ney w umie­jęt­ny spo­sób łączy lon­dyń­ską dyna­mi­kę z pary­skim szy­kiem. Dzię­ki temu, ubra­nia Chloé zaczy­na­ją nosić mło­de gwiaz­dy. Nie zapo­mi­na o wizji przy­świe­ca­ją­cej mar­ce. Na pierw­szym miej­scu sta­wia kobie­cość, natu­ral­ność i roman­tyzm. Wal­czy z nudą. Zain­spi­ro­wa­na twór­czo­ścią bry­tyj­skie­go mala­rza koni Geo­r­ge Stubbs, two­rzy kolek­cję, któ­rą zdo­bią hafty i wydru­ki syl­we­tek cwa­łu­ją­cych koni, któ­re sym­bo­li­zu­ją wol­ność. (Do dziś klam­ki każ­de­go z buti­ków Chloé mają kształt mosięż­ne­go konia pozba­wio­ne­go sio­dła i uzdy.) Sto­su­jąc tech­ni­kę pop-artu, wpro­wa­dza Chloé w XXI wiek. W 2001 roku kreu­je kolek­cję ozdo­bio­ną prin­ta­mi owo­ców tro­pi­kal­nych.  Czar­ny t-shirt ze stra­te­gicz­nie umiesz­czo­ną apli­ka­cją bana­nów na przo­dzie koszul­ki i napi­sem “Keep your bana­nas off my melons.”, z tyłu, dosko­na­le wyra­ża kre­atyw­ność Stel­li McCart­ney.

chloe-fall-2015-blush-updated

Chcę zro­bić coś czym moż­na żyć

W 2001 roku do Stel­li dołą­cza przy­ja­ciół­ka Phe­obe Phi­lo – absol­went­ka Cen­tral Saint Mar­tins. Dziew­czy­na wzmac­nia wize­ru­nek Chloé jako mar­ki skie­ro­wa­nej do mło­dych, dyna­micz­nych kobiet. Klient­ka­mi Phi­lo są mię­dzy inny­mi Kir­sten Dunst, Nata­lie Port­man i Lou Doil­lon. Oprócz sukie­nek pro­jek­tu­je koszul­ki na ramiącz­kach i obci­słe spodnie. Nazy­wa­na mistrzy­nią nie­per­fek­cyj­nej per­fek­cji i nowo­cze­snej wer­sji vin­ta­ge. W 2002 roku Phe­obe two­rzy linię „See by Chloé”, któ­ra w swo­im asor­ty­men­cie zawie­ra tor­by, akce­so­ria oraz obu­wie. Abso­lut­nym must-have sta­je się tor­ba „The Pad­ding­ton”. Phi­lo jest rów­nież uwa­ża­na za kre­ator­kę jean­sów z wyso­kim sta­nem. Dwa lata póź­niej, Phe­obe powra­ca do moty­wu bana­nów, lecz w wer­sji vin­ta­ge a’la lata 70-te. Słyn­ny bana­no­wy t-shirt mia­ła na sobie Kate Moss w 2003 roku pod­czas sesji dla bry­tyj­skie­go Vogue’a.  Po nie­do­ści­gnio­nej Phi­lo ste­ry Chloé na krót­ki czas przej­mu­je Pau­lo Melim Anders­son.

Swoją karierę rozpoczyna stwierdzeniem: „Chcę zrobić coś, co nie jest sentymentalne, lecz coś czym można żyć.”

Ubra­nia prze­zna­czo­ne do… ubie­ra­nia

Po owoc­nych rzą­dach Phi­lo i krót­kim pano­wa­niu Anders­so­na, nad­cho­dzi czas na kolej­ną zmia­nę. Sta­no­wi­ska dyrek­to­ra kre­atyw­ne­go obje­mu­je Han­nah McGib­bon. Poprzecz­ka posta­wio­na jest wyso­ko. Doko­na­nia poprzed­ni­czek są nie lada wyzwa­niem dla nowej pro­jek­tant­ki. McGib­bon jest odpo­wie­dzial­na nie tyl­ko za utrzy­ma­nie wyso­kie­go pozio­mu mar­ki Chloé, ale rów­nież za inno­wa­cyj­ne wykre­owa­nie wła­snej wizji. Sta­wia na nowo­cze­sny luk­sus i mini­ma­lizm. Naj­więk­szą inspi­ra­cję sta­no­wią dla niej obra­zy autor­stwa Anto­nio Lopez, jed­ne­go z naj­waż­niej­szych współ­cze­snych arty­stów Hisz­pań­skich. Jej pro­jek­ty cie­szą się uzna­niem, jed­nak poja­wia­ją się rów­nież gło­sy dez­apro­ba­ty, któ­re zarzu­ca­ją McGib­bon powrót do przedaw­nio­ne­go sty­lu Chloé.

Sama projektantka twierdzi: „Dla mnie najważniejszą rzeczą są ubrania, przeznaczone do ubierania.”, pragnie wygody w klasycznym stylu. W 2011 roku porzuca posadę u Chloé, a swoją decyzję tłumaczy pragnieniem możliwości dalszego rozwoju. Przed nami kolejna roszada…

Chloe+Spring+2013+Backstage+8UXp_3AESdLx

#chlo­eGIRLS

Chloé mówi do mnie na tak wie­lu pozio­mach. Po pierw­sze dla­te­go, że jest kobie­tą. Uwiel­biam bez­tro­ską, swo­bod­ną posta­wę dziew­czy­ny Chloé. Mam na myśli wszyst­kie wspa­nia­łe czę­ści gar­de­ro­by,  któ­re moż­na nosić na tak wie­le róż­nych spo­so­bów i ducha pew­no­ści, któ­re­go odczu­wasz kie­dy je nosisz. To jest praw­dzi­we. ” Mówi to obec­na dyrek­tor kre­atyw­na mar­ki Chloé, Cla­re Waight Kel­ler, któ­ra sta­no­wi­sko obej­mu­je w czerw­cu 2011 roku. Doświad­cze­nie zawo­do­we zdo­by­wa­ła pod skrzy­dła­mi takich domów mody jak: Calvin Kle­in, Ralph Lau­ren i Guci. W swo­ich pro­jek­tach łączy zmy­sło­we dzie­dzic­two Chloé z męski­mi akcen­ta­mi, któ­re sta­no­wi­ły nie­od­łącz­ną część pra­cy nad linią Pur­ple Label (Ralph Lau­ren). Gra­ficz­na wraż­li­wość, sta­now­cze linie i deli­kat­ne mate­ria­ły, to cechy roz­po­znaw­cze współ­cze­snych #chlo­eGIRLS. Uni­kal­ne kom­bi­na­cje kolo­rów w połą­cze­niu z odważ­ną biżu­te­rią, spra­wia­ją, że looki Chloé wyróż­nia­ją się spo­śród wie­lu marek na współ­cze­snej are­nie świa­ta mody.

Nie (tyl­ko!) sza­ta zdo­bi czło­wie­ka

Mar­ka Chloé sły­nie nie tyl­ko ze wspa­nia­łej kolek­cji pret-a-por­ter, akce­so­riów, odzie­ży dzie­cię­cej i linii „See by Chloé”, ale tak­że posia­da boga­to roz­wi­nię­ty sek­tor per­fu­me­ryj­ny. Pierw­sze per­fu­my Chloé poja­wi­ły się na ryn­ku w 1975 roku. W latach 90-tyh powsta­ły kolej­ne zapa­chy dla kobiet: Chloé Nar­cis­se i Chloé Inno­cen­ce. Roz­kwit gałę­zi per­fu­me­ryj­nej Chloé nastą­pił w XXI wie­ku. Jeden z naj­bar­dziej popu­lar­nych zapa­chów – Chloé Woman Eu de Par­fum – poja­wił się kil­ku wer­sjach: Chloé Eau de Par­fum Inten­se, Chloé Eau de Toilet­te,  Chloé Rose Edi­tion, Chloé Roses de Chloé (wypro­du­ko­wa­ne z oka­zji 50-lecia pary­skie­go domu mody)  oraz L’Eau de Chloé. Kształ fla­ko­nu został zapro­jek­to­wa­ny na wzór pli­so­wa­nych ręka­wów, cha­rak­te­ry­stycz­nych dla pro­jek­tów Chloé. Miło­śnicz­ki zapa­chów Chloé roz­ko­szu­ją się rów­nież dru­gą linią per­fu­mów Chloé Love. Kwin­te­sen­cję mar­ki Chloé sta­no­wi naj­now­sza linia per­fum See by Chloé i See by Chloé Eau Fra­iche. To ener­ge­ty­zu­ją­ce i peł­ne  fran­cu­skie­go szy­ku połą­cze­nie wani­lio­we­go piż­ma i akcen­tów san­da­łow­ca, któ­re­go twór­cą jest Michel Alma­irac.

chloe-rtw-fall-2015-backstage-01

Gdy­bym mia­ła prze­żyć swo­je życie jesz­cze raz

Pro­sty lecz szy­kow­ny styl idą­cy z duchem cza­su – taka wła­śnie jest  Chloé.  Nie­daw­no dom mody obcho­dził swo­je 60-te uro­dzi­ny. Z tej oka­zji, 28 wrze­śnia 2012 roku w Palays de Tokyo w Pary­żu, odby­ła się w wysta­wa „Chloé Atti­tu­des”, pod­czas któ­rej zapre­zen­to­wa­no 70 pro­jek­tów autor­stwa kre­ato­rów mają­cych swój udział w two­rze­niu mar­ki Chloé. Na miej­scu poja­wi­ły się takie oso­bi­sto­ści jak Karl Lager­deld, Emma­nu­el­le Alt i pol­ska top model­ka Anja Rubik, któ­ra wie­lo­krot­nie była twa­rzą zarów­no regu­lar­nych kolek­cji mar­ki, jak i per­fum sygno­wa­nych mar­ką Chloé.

Histo­rię powsta­nia Chloé zawdzię­cza się kobie­cie, któ­ra nie bała się wal­czyć o swo­je marze­nia. W 2013 roku Gabriel­le Aghion zosta­je odzna­czo­na Naro­do­wym Orde­rem Legii Hono­ro­wej. Pod­czas jed­ne­go z wywia­dów mówi: „Kie­dy osią­gasz suk­ces w jakiejś dzie­dzi­nie to spra­wia, że jesteś szczę­śli­wy. Nie dla­te­go, że na tym zara­biasz, ale dla­te­go, że jesteś z tego dum­ny. W wie­ku 92 lat stwier­dzam, że gdy­by mia­ła prze­żyć swo­je życie jesz­cze raz, to prze­ży­ła­by je tak samo.” Przed śmier­cią pro­si, aby naj­bliż­szy pokaz Chloé odbył się według wła­ści­we­go har­mo­no­gra­mu. Umie­ra w Pary­żu 27 wrze­śnia 2014 roku. Pozo­sta­wia po sobie ślad, któ­ry wciąż roz­kwi­ta na nowo…

chloe-rtw-ss15-backstage-16

For Vers-24, War­saw

_____

PRZECZYTAJ TEZ:
10 MODELI OKULARÓW PRZECIWSŁONECZNYCH NA WIOSNĘ
10 MUST-HAVE NA SEZON WIOSNA/LATO 2015
MARIOS, JEŚLI SZUKASZ NIEZALEŻNEGO STYLU!
HISTORIA PEWNEGO PŁASZCZA



Komentarze

komen­ta­rzy