Kino letnie z La Manią

Love to tytuł filmu Gaspara Noe, na którego seans La Mania zaprosiła we wtorkowy wieczór do warszawskiego kina Iluzjon. Spotkaniem tym marka oficjalnie otworzyła sezon towarzyski w Warszawie. Wybór filmu nie był przypadkowy. Jest to jedno
z ulubionych dzieł kinematografii Joanny Przetakiewicz, dyrektor kreatywnej marki. Film był między innymi źródłem inspiracji projektu MIND BLOW. Na wieczornym pokazie oraz after party pojawili się przedstawiciele świata mody, mediów i show biznesu – Hanna Lis, Magdalena Frąckowiak, Łukasz Jemioł, Katarzyna Warnke, Piotr Stramowski, Robert Kupisz, Zuzanna Bijoch, Marcin Tyszka i wielu innych.

La Mania two­rząc modę, pre­zen­tu­je swo­ją inter­pre­ta­cję moty­wów pocho­dzą­cych z sze­ro­ko rozu­mia­nej sztu­ki. Ostat­ni pokaz MIND BLOW otwo­rzy­ła jedwab­na kre­acja Sle­eping Beau­ty, inspi­ro­wa­na obra­zem Pablo Picas­so „Śpią­ca pięk­ność”. Pro­jekt fil­mo­wy MIND BLOW niósł także

za sobą prze­sła­nie. To odpo­wiedź La Manii na tęsk­no­tę za nie­stłam­szo­ną kobie­co­ścią i namięt­no­ścią opar­tą na szcze­rych emo­cjach. Tyl­ko peł­na akcep­ta­cja siebie 
i dru­gie­go czło­wie­ka pozwa­la na peł­ne prze­ży­wa­nie intym­nych emocji.

- Pro­jek­tem MIND BLOW roz­po­czę­li­śmy swe­go rodza­ju „arty­stycz­ną demon­stra­cję” czy­stych emo­cji – mówi Joan­na Prze­ta­kie­wicz, dyrek­tor kre­atyw­na mar­ki La Mania.  W dzi­siej­szym świe­cie coraz czę­ściej są to war­to­ści zapo­mnia­ne, czy głę­bo­ko skry­wa­ne. Dla­te­go wła­śnie teraz, gdy już wszy­scy powra­ca­ją z urlo­pów do codzien­no­ści, posta­no­wi­li­śmy jesz­cze raz przy­po­mnieć te waż­ne dla nas wszyst­kich war­to­ści. Tym razem w kon­tek­ście MIŁOŚCI. Film Gaspa­ra Noe LOVE  to pozy­cja obo­wiąz­ko­wa, któ­rą powin­no się obej­rzeć w ramach swo­istej edu­ka­cji emo­cjo­nal­nej. Miłość nale­ży pie­lę­gno­wać, bo bar­dzo łatwo ją stra­cić. Film traf­nie o niej opo­wia­da w kon­tek­ście sek­su i wier­no­ści. To moc­ny i bez­po­śred­ni prze­kaz, ale taki wła­śnie powi­nien być, by tra­fić do odbior­cy, a wręcz nim potrzą­snąć. To jest dro­ga, któ­rą obra­ła tak­że La Mania, cze­go dowo­dem jest ostat­ni pokaz MIND BLOW, 
czy to nie­co­dzien­ne w świe­cie mody spo­tka­nie w kinie.

Wtor­ko­wy pokaz odbył się w kinie Ilu­zjon, któ­re ma w War­sza­wie reno­mę „magicz­ne­go kina”. Jest cenio­ne za ambit­ny reper­tu­ar – połą­cze­nie kla­sy­ki  z nowo­cze­sno­ścią, dba­nie o dzie­dzic­two kul­tu­ro­we, a tak­że za dobór wyda­rzeń specjalnych.

- Wybór miej­sca, jak wszyst­ko, cze­go dzi­siaj doświad­czy­li­śmy, oczy­wi­ście tak­że nie był przy­pad­ko­wy – doda­je Joan­na Prze­ta­kie­wicz. To bez­sprzecz­nie wyjąt­ko­we miej­sce  w War­sza­wie, z nie­sa­mo­wi­tą histo­rią i demon­stra­cja­mi w tle. Jego nazwa tak­że pasu­je do dzi­siej­sze­go wyda­rze­nia. Może sta­no­wić wręcz jego pod­su­mo­wa­nie – kie­ruj­my się emo­cja­mi, ale nie ule­gaj­my „emo­cjo­nal­nym ilu­zjom”, bądź­my czujni 
i pie­lę­gnuj­my MIŁOŚĆ.

Tekst/zdjęcia: infor­ma­cje prasowe

 

Komentarze

komentarzy