Jon Kortajarena. Hiszpański James Dean

Najbardziej znany hiszpański model, którym od dziesięciu lat zachwyca się międzynarodowa branża mody. Współpracuje z Tomem Fordem i Caroliną Herrerą, ale znakomicie sprawdza się także na planie filmowym, bo to właśnie aktorstwo jest dziedziną, z której chciałby w przyszłości uczynić swoją zawodową drogę. Jon Kortajarena zaskarbia sobie serca osób, z którymi współpracuje, nie za sprawą niesamowicie oryginalnej urody, lecz przede wszystkim dzięki szczerości i szacunkowi, jakim darzy otaczających go ludzi. Nie jest typem narcystycznym, ale doskonale zna swoją wartość i żyje w zgodzie z samym sobą.

Tekst: Anna Jan­kow­ska
Zdję­cia: models.com

376827-800w

Ten, kto nie widział Jona na wybie­gu, na pew­no koja­rzy go z video kli­pu Madon­ny „Girl Gone Wild” czy z roli zalot­ne­go mło­de­go męż­czy­zny w fil­mie „Sin­gle Man”, gdzie zagrał u boku Col­li­na Fir­tha. Jon Kor­ta­ja­re­na roz­po­czął swo­ją przy­go­dę z modą zupeł­nie przez przy­pa­dek, kie­dy towa­rzy­szył swo­je­mu przy­ja­cie­lo­wi pod­czas tygo­dnia mody w Bar­ce­lo­nie, w 2003 roku. Szyb­ka decy­zja o pod­ję­ciu pra­cy w bran­ży mody zaowo­co­wa­ła wypro­wadz­ką z rodzin­ne­go Bil­bao i wyjaz­dem do Pary­ża, gdzie szyb­ko roz­po­czął współ­pra­cę z domem mody Rober­to Caval­li, a następ­nie cho­dził po wybie­gu pod­czas mię­dzy­na­ro­do­wych fashion weeks u Arma­nie­go i Joh­na Gal­lia­no. Zaraz po osią­gnię­ciu pierw­szych suk­ce­sów wyje­chał do jed­ne­go ze swo­ich ulu­bio­nych miast świa­ta – Nowe­go Jor­ku – w któ­rym sta­nął przed kolej­ny­mi modo­wy­mi wyzwa­nia­mi – kam­pa­nią słyn­nych per­fum VIP 212 Caro­li­ny Her­re­ry, współ­pra­cą z mar­ka­mi Guess czy David Yur­man oraz ame­ry­kań­skim pro­jek­tan­tem Tomem For­dem (przez dzie­więć sezo­nów z rzę­du!), któ­ry zapro­po­no­wał mu udział w pro­duk­cji „Sin­gle Man” w 2009 roku. Jon nie ukry­wa, że aktor­stwo jest jego praw­dzi­wą pasją, bowiem stwa­rza więk­sze moż­li­wo­ści do kre­acji sie­bie niż pra­ca w bran­ży mody, w któ­rej model musi pod­po­rząd­ko­wać się wizji pro­jek­tan­ta. Mimo to nie zamie­rza w naj­bliż­szym cza­sie wyco­fać się ze świa­ta mody, ponie­waż bar­dzo dłu­go pra­co­wał na to, by zna­leźć się w miej­scu, w któ­rym jest obec­nie. A osią­gnął napraw­dę wie­le. Maga­zyn For­bes umie­ścił go na liście dzie­się­ciu naj­bar­dziej wpły­wo­wych mode­li świa­ta. 

543341_365696536805255_2129133565_n

Jaki jest praw­dzi­wy Jon Kor­ta­ja­re­na? Nie spę­dza zbyt wie­le cza­su przed lustrem ani na siłow­ni, nie lubi sztucz­no­ści i jest prze­ciw­ny wszel­kim zabie­gom powstrzy­mu­ją­cym ozna­ki sta­rze­nia, bo natu­ral­ność jest według nie­go naj­pięk­niej­szą cechą zewnętrz­ną. „Sta­rze­nie się jest w bran­ży mody bar­dzo okrut­ne, zwłasz­cza dla kobiet. Jest mi przy­kro, kie­dy widzę kobie­ty po wie­lu ope­ra­cjach pla­stycz­nych, bo wiem, ze każ­da z nich była­by naj­pięk­niej­sza bez retu­szu. To obu­rza­ją­ce widzieć „popra­wio­ne” mło­de dziew­czy­ny, wszyst­kie bar­dzo do sie­bie podob­ne. Absur­dem jest, aby pró­bo­wać zatrzy­mać czas, bo naj­waż­niej­sze jest to, by zaak­cep­to­wać same­go sie­bie i oso­bę, któ­rą sta­ję się w mia­rę upły­wu cza­su” – dekla­ru­je Kor­ta­ja­re­na.

Jak przy­sta­ło na Hisz­pa­na z ener­ge­ty­zu­ją­cym tem­pe­ra­men­tem Jon uwiel­bia wra­cać do rodzin­ne­go Bil­bao, w któ­rym cze­ka na nie­go mama (jego oso­bi­sta fry­zjer­ka) oraz młod­sza, 15-let­nia sio­stra, któ­rą nazy­wa swo­ją księż­nicz­ką.

Jon póź­no cho­dzi spać, ponie­waż sen nie jest w sta­nie zastą­pić mu bar­dzo towa­rzy­skie­go życia noc­ne­go, jakie poko­chał wycho­wu­jąc się w Hisz­pa­nii, i jakie prak­ty­ku­je w dru­gim uko­cha­nym miej­scu obok Madry­tu, czy­li w Nowym Jor­ku. Pra­ca wśród naj­więk­szych eks­per­tów bran­ży modo­wej stwo­rzy­ła przed nim wie­le moż­li­wo­ści. Tą, któ­rą ceni naj­bar­dziej, jest moż­li­wość spo­tka­nia nie­zwy­kle inte­li­gent­ne­go i wszech­stron­ne­go Kar­la Lager­fel­da. Gdy­by tyl­ko było to moż­li­we, naj­chęt­niej współ­pra­co­wał­by z kolei z Hel­mu­tem New­to­nem.

Cze­go nie wiesz o Jonie Kor­ta­ja­re­nie…

  • Data i miej­sce uro­dze­nia: 19 maja 1985, Bil­bao, Hisz­pa­nia;
  • W dzie­ciń­stwie chciał zostać stra­ża­kiem, mala­rzem ścian, kasje­rem w super­mar­ke­cie. Tak napraw­dę, co trzy mie­sią­ce kimś innym ;
  • Przez rok stu­dio­wał Public Rela­tions, ale zre­zy­gno­wał z uczel­ni dla pra­cy w mode­lin­gu;
  • Uwiel­bia oglą­dać fil­my; jego ulu­bio­ne to m.in.: „Moje życie beze mnie” czy „Butch Kas­si­dy i Sun­dan­ce Kid”;
  • Ulu­bio­ny aktor: Al Paci­no;
  • Podzi­wia malar­stwo Gusta­va Klim­ta, a zwłasz­cza obraz „Poca­łu­nek”;
  • Jon uwiel­bia jeść, naj­bar­dziej jaj­ka z fryt­ka­mi i owo­ce morza popi­ja­ne szam­pa­nem;
  • Ulu­bio­ny pro­jek­tant: Tom Ford;
  • Dom mody: Die­sel;
  • Iko­ny mode­lin­gu: Lau­ra San­chez, Esther Cana­das i Kate Moss;
  • Styl: pro­sty, casu­alo­wy – dżin­sy, prze­tar­ty t-shirt lub koszu­la w kra­tę;
  • Sekret uro­dy: czuć się dobrze z samym sobą;
  • Foto­gra­fo­wie, któ­rych ceni: Hel­mut New­ton, Bru­ce Weber, Thier­ry Richard­son;
  • W Ipo­dzie: I’m feeling good Niny Simo­ne, I belong to you Lenny’ego Kra­vit­za,
  • Moves like Jag­ger Maro­on 5;
  • Gdy­by mógł dostać się do naj­bar­dziej tajem­ni­cze­go miej­sca, były­by to ser­ca innych ludzi, by zoba­czyć, co jest w ich środ­ku;
  • Trzy rze­czy, któ­re według nie­go mają war­tość nie­na­ru­szal­ną, to: natu­ral­ność, sza­cu­nek do kobiet i dzie­ci;
  • W 2010 patro­no­wał kam­pa­nii fun­da­cji Al Gore w kwe­stii pro­ble­mu glo­bal­ne­go ocie­ple­nia, wspie­rał tak­że mini­ste­rial­ną akcję prze­ciw­ko prze­mo­cy wobec kobiet, był amba­sa­do­rem ame­ry­kań­skiej orga­ni­za­cji Save The Chil­dren.

42902-800w

58411-800w

137318-800w

287251-800w

332517-800w

537326_346746915366884_1402747148_n-2

559604_346747035366872_1976068838_n

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy