Jesteś nieszczęśliwy? Idź na zakupy!

Tekst: Wio­let­ta Kuprow­ska
Zdję­cia: modelinia.com

coco_rocha_shopping-2

Za okna­mi pierw­sze ozna­ki wio­sny, a w gło­wach lek­ki poszum nad­cho­dzą­ce­go cie­pła. Co to ozna­cza dla mody? Rewo­lu­cję! Cie­płe rze­czy z nie­skry­wa­ną anty­pa­tią do lek­kich ubrań zaczy­na­ją powo­li ustę­po­wać im miej­sca, a dzię­ki temu my, prze­waż­nie jako zwo­len­ni­cy okre­su wio­sen­no-let­nie­go, nie posia­da­my się z rado­ści. Ktoś, kto mógł­by zapy­tać czy tyl­ko o takie uszczę­śli­wie­nie cho­dzi, zadał­by jed­no z traf­niej­szych pytań. War­to poru­szyć to na pozór bła­he zagad­nie­nie, mogą­ce – przy bliż­szym zetknię­ciu – una­ocz­nić w jakiej kon­dy­cji znaj­du­je się nasz oso­bi­sty sto­su­nek w postrze­ga­niu sie­bie i w jaki spo­sób defi­niu­je­my go przy pomo­cy mody.

Nie bez zna­cze­nia niniej­szy tekst nosi dość prze­zor­ny tytuł. Nie dzi­wi chy­ba fakt, że współ­cze­sny obraz spo­łe­czeń­stwa moż­na nagiąć do rytu­al­ne­go prze­mar­szu wto­pio­nych w masę jed­no­stek w głąb cen­trów han­dlo­wych. Nie ma prze­cież nic bar­dziej odstre­so­wu­ją­ce­go od wyda­nia pie­nię­dzy na cokol­wiek, naj­czę­ściej kolej­ną zbęd­ną rzecz rzu­co­ną po powro­cie ze skle­pu do sza­fy, bez namy­słu i prze­ko­na­nia. Nie o gene­ra­li­zo­wa­nie się roz­cho­dzi, a być może jedy­nie o pró­bę skon­fron­to­wa­nia realiów z zasły­sza­ny­mi histo­ria­mi. Jeże­li tak robi­my, to nie­wąt­pli­wie za każ­dym razem daje­my zła­pać się w modo­we sidła. A może cho­dzi nie tyle o sam wytwór, jakim jest kupio­na rzecz, ile o machi­nę ste­ru­ją­cą naszy­mi potrze­ba­mi i ofe­ru­ją­cą jakiś spo­sób ich zaspo­ka­ja­nia? Nie­wąt­pli­wie, w tym sęk. Przez ubiór rozu­mie­my pew­ne dowar­to­ścio­wa­nie i czę­sto myl­nie twier­dzi­my, że być może gor­sze chwi­le uda nam się po raz kolej­ny przy­kryć nową war­stwą, któ­ra – dopó­ki nie stra­ci na swo­jej świe­żo­ści – będzie „dosko­na­le” speł­nia­ła swo­ją rolę. Oczy­wi­ście nie robi­my tego świa­do­mie, tłu­ma­cząc się przed sobą, że prze­cież kolej­na rzecz nie jest niczym złym, a wręcz jej potrze­bu­je­my, by mieć się w co ubrać.

Zwątpienie przychodzi dopiero w obliczu wyzwania, kiedy zastanawiamy się czy wszystkie oszczędności wydać na upragnione ubranie, czy może odpuścić, lecz niesprzyjające zrządzenia losu pomagają nam narysować w głowie wyimaginowany obraz, który bez wątpienia przeważa szalę na korzyść zakupu.

Wyj­ście pierw­szy raz w upra­gnio­nej rze­czy gra­ni­czy z popad­nię­ciem w samo­za­chwyt, ale tak szyb­ko jak się poja­wia, tak też momen­tal­nie zni­ka. Dzie­je się to przy kolej­nym zało­że­niu tego same­go do – przy­znaj­my szcze­rze – nie­no­we­go już ubra­nia, co jak nie­trud­no się domy­ślić, przy­czy­nia się do pogrą­ża­nia w zna­nym nam już sta­nie i powro­tu do punk­tu wyj­ścia. Machi­na błęd­ne­go koła zosta­je ponow­nie uru­cho­mio­na.

Paris Fashion Week AW 2014 Chanel Shopping Center supermarket theme runway setting 019

Zgro­ma­dzo­ne powy­żej spo­strze­że­nia to zbiór luź­nych prze­my­śleń, któ­re w swo­jej prze­ry­so­wa­nej for­mie mają za zada­nie jedy­nie una­ocz­nić pro­blem, któ­re­go ist­nie­nia nie­ste­ty nie da się wyklu­czyć. Każ­dy, odrzu­ca­jąc cięż­kie pucho­we kurt­ki (w tym roku zima nie była chy­ba jed­nak taka sro­ga!), nara­ża się na usły­sze­nie wewnętrz­ne­go gło­su, naka­zu­ją­ce­go wpro­wa­dze­nie zmian, co jest typo­we dla okre­su przej­ścio­we­go.

Niech zatem pytanie, czy wpływy z zewnątrz są dla mnie największym wyznacznikiem, nie tylko teraz, ale zawsze, zawiśnie w powietrzu i stanie się dobrym punktem wyjścia do dalszych rozmyślań.

For Vers-24, War­saw

_____

PRZECZYTAJ TEZ:
CO MÓWI O TOBIE ULUBIONA KAWA?
HAMAKI I KSIĄŻKI NAD WISŁĄ, W RAMACH PROJEKTU OTWARTA WARSZAWA
SIOSTRZANE MARKI H&M
7 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO ZOBACZYĆ FILM O IRIS APFEL



Komentarze

komen­ta­rzy