Co skłoniło Was do założenia własnej marki kosmetycznej?
Renata: Długo poszukiwałyśmy kosmetyków idealnych, jednak na rynku ciężko było nam znaleźć produkty, którym mogłybyśmy zaufać. Jeżeli coś przykuło naszą uwagę, to był to drogi produkt i trudno dostępny w Polsce.
Martyna: Mama jest chemikiem i od wielu lat przygotowywała emulsje dla nas i dla znajomych. To na tej bazie powstały produkty KOI. To kosmetyki, które sprawdzają się niezależnie od wieku. Zaspokajają wszystkie potrzeby skóry, dlatego są skuteczne.
Jak wygląda od wewnątrz biznes prowadzony przez mamę i córkę? Zdarzają Wam się nieporozumienia?
R: Razem spędzamy około 6–8 godzin dziennie. To czas, kiedy skupiamy się na firmie. Obmyślamy plany działań, przygotowujemy produkty do wysyłki, odpisujemy na wiadomości. U nas wszystko chodzi jak w zegarku, ponieważ podzieliłyśmy role w biznesie. Ja jestem odpowiedzialna za receptury kosmetyków, dobór składników i opakowania. Martyna zajmuje się marketingiem, a także wizerunekiem KOI.
M: We wszystkim bardzo się wspieramy i nie dochodzi między nami do kłótni. Doskonałym przykładem na to był okres przedświąteczny, kiedy pracy było mnóstwo, a my pomagałyśmy sobie wzajemnie. Zdarzały się oczywiście u nas chwile bez rozmów, ale do kłótni jeszcze nie doszło.
Skąd pomysł na nazwę Waszej marki ?
R: Chciałyśmy, aby nazwa była polska i podkreślała właściwości naszych kosmetyków. Nazwa KOI pochodzi od ukojenia, które nasze produkty przynoszą dla skóry. To piękne słowo, idealnie oddające ideę naszej marki.
M: Jak się później dowiedziałyśmy, w językach wschodnioazjatyckich KOI oznacza miłość.
O pielęgnacji wiecie praktycznie wszystko. Jakie błędy w tej dziedzinie najczęściej popełniają kobiety?
M: Najczęściej kobiety popełniają trzy błędy. Pierwszym z nich jest demakijaż na bazie alkoholu, kolejnym brak tonizacji w codziennej pielęgnacji skóry, a także używanie tego samego kremu pod oczy, który wklepują w skórę całej twarzy.
R: Alkohol zawarty w kosmetykach do demakijażu bardzo wysusza skórę. My proponujemy zmywanie makijażu olejem do twarzy, który nie tylko doskonale oczyszcza, ale także nawilża. Przed nałożeniem nawilżającego kremu należy odpowiednio przygotować skórę na jego przyjęcie, czyli po prostu wyrównać jej pH – do tego celu służy nam tonik. Dzięki niemu składniki zawarte w kremie lepiej się wchłoną, a sam produkt będzie skuteczniejszy. Skóra pod oczami jest cienka i pozbawiona warstwy tłuszczowej, a podczas każdej minuty wykonuje kilka tysięcy ruchów. Dobry krem pod oczy zapewni jej regenerację.
Jak krok po kroku powinna wyglądać pielęgnacja?
Pierwszy krok to dogłębne oczyszczanie. Do tego celu używamy oleju. Nanosimy go na skórę twarzy i wykonujemy masaż. Przykrywamy twarz rozgrzanym ręcznikiem i pozostawiamy na 6–8 wdechów – to czas na otwarcie porów i wnikanie oleju. Demakijaż robimy ręczniczkiem zwilżonym letnią wodą. Kolejnym krokiem jest nałożenie toniku, który wyrówna pH skóry. Jeszcze przed nałożeniem kremu na twarz powinno się zaaplikować serum lub eliksir. To ważne, bo właśnie wtedy składniki wnikną głęboko w skórę. Ostatnie etapy pielęgnacji to nałożenie kremu pod oczy oraz kremu na skórę twarzy.
Dla kogo są kosmetyki KOI?
R: Nasz produkty kierujemy przede wszystkim do osób, które są świadome tego, jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja. Kosmetyki KOI nie tylko odżywiają i nawilżają skórę, ale także walczą z wolnymi rodnikami.
M: Obecnie w ofercie mamy osiem produktów dla kobiet i dwa dla mężczyzn. Zestaw dla mężczyzn składa się z toniku oraz kremu – po goleniu ich skóra jest podrażniona, należy wyrównać jej pH i nawilżyć ją od środka.
Kosmetyk, którego nie może zabraknąć w kobiecej kosmetyczce to…
R: Przede wszystkim tonik i krem pod oczy. No i oczywiście eliksir!
M: Każdy krok pielęgnacji jest ważny, ale nie wyobrażam sobie nie mieć ze sobą serum dwufazowego z WITAMINĄ C, która jest sekretem pięknej skóry Azjatek!
Dużo mówicie o naturalnej pielęgnacji. A co z makijażem? Czy rzeczywiście “kolorowe” kosmetyki szkodzą naszej skórze?
M: Nie rezygnujemy z makijażu, bo przecież kolorowe kosmetyki służą do upiększania, a my chcemy wyglądać i czuć się piękne. Jednak musimy mieć wiadomość, że przez makijaż nasza skóra nie oddycha.
R: Najważniejsze to pamiętać o demakijażu i kiedy tylko to możliwe dostarczać skórze wartościowych składników zawartych w eliksirze, serum bądź kremie.
Opakowania Waszych kosmetyków są zachwycające. Skąd pomysł na taki design?
R: Od początku wiedziałyśmy, że muszą być to opakowania szklane, wielokrotnego użytku, które nie będą reagować z ich zawartością.
M: Projekt opakowań KOI stworzyłyśmy wspólnie z młodą, zdolną projektantką. Jej pomysły od razu nam się spodobały, a później docenili je także klienci!
Markę KOI założyłyście zaledwie rok temu, a Wasz produkt już był nominowany w prestiżowym plebiscycie Glammies magazynu Glamour. Jaki jest przepis na tak błyskawiczny sukces?
M: O firmie nie myślimy w kategorii sukcesu. Cały czas poświęcamy jej dużo uwagi. Robimy wszystko, aby usprawniać procesy, ułatwiać klientom zakupy, rozwijać się.
R: Na pewno nie chcemy nic zmieniać w recepturach naszych kosmetyków. To produkty skuteczne, zróżnicowane, zdrowe dla skóry i przy tym niedrogie. Tonik i krem zasługują na wybitną uwagę ze strony mężczyzn, którzy szukają odpowiedniej dla siebie pielęgnacji.
Które składniki obecne w Waszych kosmetykach są tymi najważniejszymi i najskuteczniejszymi?
R: Najważniejszy jest kompleks antyoksydacyjny – kwas ferulowy połączony z witaminami E i C. Chroni on skórę przed działaniem wolnych rodników. W kremie regenerującym używamy retinolu w najwyższym możliwym stężeniu, dzięki któremu ma on niebywałe właściwości przeciwzmarszczkowe. Do wszystkich kremów dodajemy kwas hialuronowy o różnej wielkości cząsteczek, co sprawia, że skóra zachowuje nawilżenie na wszystkich jej warstwach. Baza dla naszych kremów to najwyżej jakości oleje, które dostarczają skórze nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Gdzie widzicie Waszą markę za 5 lat?
R: Mamy nadzieję, że przez kolejne lata dostarczymy klientkom wiele kosmetyków świetnej jakości, które zatroszczą się o ich skórę.
M: W najbliższych planach mamy dopracowywanie opakowań kosmetyków, aby utrzymać je w spójnej estetyce. Cały czas pracujemy także nad usprawnieniem działania strony internetowej.
Macie świetnie prosperującą firmę, między Wami widać piękną i mądrą relację, obie odnosicie sukcesy na polu zawodowym i prywatnym. Czego jeszcze można Wam życzyć?
M: Przede wszystkim tak dobrej atmosfery pracy jak dotychczas oraz nieustającego zadowolenia naszych klientów.
R: Jeżeli nasze kosmetyki będą polepszały stan skóry naszych klientów i dobrze na nich działały, to czego możemy chcieć więcej?
Rozmawiała: Martyna Urbańska
Zdjęcia: Laura Osakowicz
komentarzy
Współczesna skóra coraz częściej staje się wrażliwa, reaktywna i podatna na stres środowiskowy. Zanieczyszczenia, szybkie…
Jeszcze kilka lat temu krem z filtrem kojarzył się głównie z wakacjami i plażą. Dziś…
Niektórzy ludzie przyciągają uwagę, zanim jeszcze cokolwiek powiedzą. Nie chodzi o wygląd, pieniądze czy status.…
Czy można spowolnić starzenie? Choć czasu nie zatrzymamy, mamy ogromny wpływ na to, jak szybko…
Większość ludzi czeka na motywację. Wierzymy, że pewnego dnia obudzimy się pełni energii, gotowi do…
Sklep Galilu obchodzi swoje 20 urodziny. To dobra okazja, by przyjrzeć się bliżej jednemu z…