Francuska dziewczyna’, czyli niedościgniony ideał i obsesja

Niewystarczająco ładna, szczupła, modna i tak fajna jak inne dziewczyny. I to (nie) zwykłe, bo ostatnio my, kobiety, coraz częściej porównujemy się do Francuzek- chcemy wyglądać, jeść i dbać o urodę jak mieszkanki Paryża, więc kupujemy stosy poradników które w ostatnim czasie rosną jak grzyby po deszczu: korzystamy z ich naturalnych kosmetyków i tricków w makijażu, podpatrujemy codzienny styl, zaglądamy do kuchni i na lunch wybieramy croissanta z masłem popijając go filiżankę espresso. Ale czy w tej pogoni za ideałami i perfekcyjnym życiem nie zatracamy siebie?

Znaw­cy pop kul­tu­ry potwier­dza­ją, że dąży­my do tego, by być jak typo­wo fran­cu­skie dziew­czy­ny, któ­re są dla nas wzo­rem kobie­co­ści i sta­le nas inspi­ru­ją.  I jeże­li nigdy w życiu nie wygo­oglo­wa­łaś hasła “fran­cu­skie wło­sy” to z pew­no­ścią znaj­du­jesz się w mniej­szo­ści. Jak „fran­cu­ska dziew­czy­na” sta­ła się iko­ną mody? Wystar­czy spoj­rzeć na taniec Anny Kari­ny, powab­ną Bri­git­te Bar­dot czy ele­ganc­ką, naczel­ną iko­nę Francji- Jane Bir­kin i jej suro­we sukien­ki oraz kosze z wikli­ny. Bez wzglę­du na gar­de­ro­bę, urok fran­cu­skiej dziew­czy­ny jest nie­za­prze­czal­ny i jest praw­dzi­wym #sty­le­in­spo a zara­zem źró­dłem inspi­ra­cji nie tyl­ko dla uli­cy, ale na Tum­blr przez dzie­siąt­ki lat. 

Wszyst­kie chce­my być jak ona- już sam zbiór infor­ma­cji, któ­re znaj­dzie­my na stro­nach inter­ne­to­wych infor­mu­ją­cych o fran­cu­skim spo­so­bie życia, jest impo­nu­ją­cy. Dzię­ki wyszu­ki­war­ce w krót­kim cza­sie może­my zna­leźć spo­so­by na odpo­wied­nie nosze­nie per­fum, wska­zów­ki doty­czą­ce ubie­ra­nia się na siłow­nię a tak­że spo­so­bów spo­ży­wa­nia. Nie powin­naś uży­wać sło­my ani nawet myśleć o nosze­niu beretu- pora­dy nie doty­czą jedy­nie pięk­na! Na popu­lar­nej stro­nie o modzie Man Repel­ler znaj­dzie­cie serię zaty­tu­ło­wa­ną “Zapy­taj fran­cu­skiej dziew­czy­ny”, wykra­cza­ją­cą dale­ko poza sfe­rę tego jak wyglą­dasz i sta­ra się naśla­do­wać styl życia: Jak fran­cu­skie dziew­czy­ny rand­ku­ją? Jak zama­wia­ją wino? Jak świę­tu­ją Świę­to Dziękczynienia?
Dzi­siaj fran­cu­ska dziew­czy­na wyje­cha­ła z Pary­ża i na dobre zado­mo­wi­ła się w prze­strze­ni inter­ne­to­wej, choć jej pod­sta­wo­we cechy pozo­sta­ją nie­zmien­ne: zmierz­wio­ne wło­sy czy  spodnie z wyso­kim sta­nem leżą­ce ide­al­nie (zaj­rzyj do archi­wów Vogue’a i pod­patrz styl fran­cu­skich kobiet, któ­re wier­ne są sto­no­wa­nym, kla­sycz­nym kolorom). 

Obse­sja na punk­cie fran­cu­skiej dziew­czy­ny abs­tra­hu­jąc od pięk­nych zdjęć na Pin­te­re­ście i porad­ni­ków na Youtu­be ma jed­nak swo­je ciem­ne stro­ny. Idea fik­cyj­nej, wręcz ide­al­nej kobie­ty  (bo prze­cież nie wszyst­kie fran­cu­skie kobie­ty kocha­ją siłow­nię i są bla­de) to objaw nad­zo­ru nad płcią. Spo­sób, w jaki jeste­śmy uwi­kła­ne w te mitycz­ne kobie­ty mówi wie­le o spo­so­bie, w jaki się zacho­wu­je­my: fran­cu­ska dziew­czy­na zawsze jest przy­go­to­wa­na na spoj­rze­nia innych, ale nigdy nie pożą­da niczy­jej uwa­gi. Jak doda­je Ange­la Cha­se: “Z chłop­ca­mi … musisz uda­wać, że ich nie zauwa­żasz, zanim cię zauwa­ża­ją”. Pró­bo­wa­nie jest prze­ci­wień­stwem bycia Fran­cu­zem; podej­mo­wa­nie oczy­wi­stych wysił­ków i pra­gnie­nie pochwa­ły jest odbie­ra­ne jako próż­ne i jest nie­po­żą­da­ne: jesteś obiek­tem wzro­ku, ale nie powin­naś go zapra­szać. Fran­cu­ska dziew­czy­na jest ide­al­nym pod­su­mo­wa­niem prze­ko­na­nia, że kobie­ty powin­ny wyglą­dać pięk­nie, ale jed­no­cze­śnie natu­ral­ne. Ist­nie­ją tysią­ce prze­wod­ni­ków na temat fran­cu­skich wło­sów: Fran­cuz­ki zawsze są auten­tycz­ne i nie da się tego sko­pio­wać. Tak szyb­ko jak tyl­ko spró­bu­jesz być Fran­cuz­ką, zawie­dziesz się. W wywia­dach słyn­na fran­cu­ska dziew­czy­na pod­kre­śla, pro­sto­tę jej ruty­ny pięk­na – w rze­czy­wi­sto­ści nie pole­ga ona na  maki­ja­żu i ukła­da­niu włosów-  a na co dzień zwy­kle nosi to samo. Caro­li­ne de Maigret zapy­ta­na przez Rafi­ne­ry 29, jak być pary­skim odpo­wie­dzia­ła krót­ko: „Nie dbać o to”. Sekret fran­cu­skiej dziew­czy­ny? Wszyst­ko o niej jest sprzecz­no­ścią. Powin­na być szczu­pła ale uwiel­bia jedze­nie – pomoc­ne może być tutaj pale­nie papie­ro­sów. Kobie­ty, któ­rych myśli wciąż krą­żą wokół swo­jej wagi i sku­pia­ją się na die­tach uwa­ża­ne są za próż­ne, głu­pie i nud­ne. Aby stać się Fran­cuz­ką, zawsze musi­my wyglą­dać per­fek­cyj­nie i dobrze, ale nie może­my pozwo­lić, aby kto­kol­wiek zauwa­żył towa­rzy­szą­cy temu wysi­łek. Naj­więk­szym osią­gnię­ciem jest spra­wić, by nasze sta­ra­nia o pięk­ny wygląd pozo­sta­ły  nie­wi­docz­ne. Czy fran­cu­ska dziew­czy­na jest więc chłod­ną dziew­czy­ną z lśnią­cy­mi, natu­ral­nie potar­ga­ny­mi włosami?

Nie może­my jed­nak patrzeć na te cza­ru­ją­ce fran­cu­skie dziew­czy­ny przez pry­zmat wro­ga. Czy myśli­my, że to jest to, kim mamy napraw­dę być? Mini­mal­na dba­łość o uro­dę, bycie sty­lo­wym jed­no­cze­śnie za nim śle­po nie podą­ża­jąc? Czy każ­da z nas taka jest? Po prze­czy­ta­niu set­ki porad­ni­ków i arty­ku­łów ze  wszyst­ki­mi wska­zów­ka­mi cięż­ko uznać je za non­sens. To podob­ne do zało­że­nia, że każ­da austra­lij­ska dziew­czy­na wyglą­da jak Miran­da Kerr, uży­wa ole­ju koko­so­we­go i soli mor­skiej jako kosme­ty­ków oraz kąpie się w oce­anie  aby zacho­wać kon­dy­cję. Nie­do­rzecz­nym jest przy­ję­cie, że cały naród kobiet uosa­bia ten sam ste­reo­typ. Fran­cu­ska dziew­czy­na jest więc jedy­nie kolej­nym pre­tek­stem i spo­so­bem w jaki my, kobie­ty, może­my uka­rać się za to, że nie jeste­śmy wystar­cza­ją­co  ład­na, szczu­płe czy mod­ne. Oczy­wi­ście, praw­dą jest, że fran­cu­skie kobie­ty w więk­szo­ści wpi­su­ją się w kla­sycz­ne How To Be w sty­lu pary­skim, ale to kobie­ty nie-francuskie są odpo­wie­dzial­ne za nakrę­ca­nie tej machi­ny i to my świa­do­mie stwo­rzy­ły­śmy tę potrze­bę, tym­cza­sem ten mit niko­mu nie przy­no­si korzy­ści. Nawet Fran­cuz­kom. To wca­le nie ozna­cza, że powin­ni­śmy osiąść na lau­rach cze­ka­jąc na to, że będzie­my wyglą­dać ide­al­nie bez wysił­ku. Kobie­ty podzi­wia­ją­ce inne za ich dow­cip, inte­li­gen­cję czy ubra­nie nie są z natu­ry złe i mogą moty­wo­wać do roz­po­czę­cia zmian w swo­im życiu. Nie może­my jed­nak  czuć się znie­chę­ce­ni, jeśli nie może­my tego osią­gnąć. Wyglą­da­nie natu­ral­nie pięk­nie “bez wysił­ku” wyma­ga spo­ro pra­cy, co kobie­ty wie­dzą z natu­ry, a o czym łatwo zapo­mi­na­my gdy widzi­my zdję­cia Vanes­sy Para­dis z lat 90. Uda­wa­nie, że jeste­śmy kimś innym trzy­ma nas w wewnętrz­nym wię­zie­niu. Powin­ny­śmy patrzeć na sie­bie z miło­ścią i trak­to­wać jako indy­wi­du­al­ne, sil­ne, nie­po­wta­rzal­ne jed­nost­ki. Kopio­wa­nie i wzo­ro­wa­nie się na wysu­bli­mo­wa­nym sty­lu Fran­cu­zek jest faj­ne, ale nie może­my pozwo­lić, by przy­wią­zy­wać wagę do idei dosko­na­łej kobiety.

Tekst: Mar­le­na Wysocka

Kola­że: Vers-24

Komentarze

komentarzy