Efekt Kardashian” – źródło inspiracji czy zmora naszych czasów?

landscape-1443730218-cosmopolitan-november-2015-1Otwar­cie moż­na przy­znać, że dzi­siej­sze poko­le­nie prę­dzej wymie­ni imio­na wszyst­kich człon­ków cele­bryc­kiej rodzi­ny jaką są Kar­da­shia­no­wie ani­że­li choć­by poło­wę skła­du rzą­du spra­wu­ją­ce­go obec­nie wła­dzę w kra­ju. Moż­li­we, że zda­rzą się rów­nież jed­nost­ki, któ­re nie będą koja­rzyć praw­dzi­wych gwiazd estra­dy czy kina XXI – go wie­ku, ale dosko­na­le będą wie­dzieć co na śnia­da­nie jadła Kim Kar­da­shian, a tak­że jakiej mar­ki był strój kąpie­lo­wy, w któ­rym opa­la­ła się jej młod­sza sio­stra – Ken­dall Jen­ner, pod­czas urlo­po­we­go rej­su luk­su­so­wym jach­tem. W czym tkwi feno­men tej ultra­po­pu­lar­nej rodzi­ny i czy zasłu­gu­je na zebra­nie grom­kich braw, czy może raczej na sro­gą falę kry­ty­ki? Patrząc na to zupeł­nie obiek­tyw­nie, para­dok­sal­nie wyda­je się, iż obie odpo­wie­dzi są pra­wi­dło­we.

Kie­ru­jąc się pod­sta­wo­wy­mi war­to­ścia­mi wpa­ja­ny­mi na co dzień od dzie­ciń­stwa w domu i w szko­le, pro­ces budo­wa­nia wła­snej repu­ta­cji na skan­da­lach i obna­ża­niu pry­wat­nej sfe­ry życia moż­na uznać za co naj­mniej lek­ko­myśl­ny. Pomi­mo tego, rodzi­na Kar­da­shian posta­no­wi­ła zary­zy­ko­wać i posta­wić wszyst­ko na jed­ną kar­tę, odkry­wa­jąc przed całym świa­tem swo­je tajem­ni­ce. Wszyst­ko zaczę­ło się od tego, gdy Kim jako przy­ja­ciół­ka roz­po­zna­wal­nej Paris Hil­ton i hip­no­ty­zu­ją­ca pięk­ność o peł­nych kształ­tach pozwo­li­ła wejść cie­kaw­skim do swo­jej sypial­ni. W związ­ku z tym, iż z regu­ły ape­tyt rośnie w mia­rę jedze­nia, z bie­giem cza­su machi­na sła­wy zaczę­ła się nakrę­cać sama. Wiel­bi­cie­le cele­bryt­ki byli coraz bar­dziej spra­gnie­ni jej wize­run­ku, a to pocią­gnę­ło za sobą kolej­ne przed­się­wzię­cia i skan­da­le – rodzin­ne reali­ty show, ope­ra­cje pla­stycz­ne, ślub z kon­tro­wer­syj­nym Kanye Westem, hucz­ne poja­wie­nie się na salo­nach Ken­dall i Kylie Jen­ner, zmia­nę płci ojczy­ma…  To wszyst­ko brzmi jak tania roz­ryw­ka dla ubo­gich inte­lek­tu­al­nie, a jed­nak to tyl­ko wiel­kie złu­dze­nie.

tumblr_npcqntaELe1qcmndto1_1280

Wbrew wszel­kie­mu praw­do­po­do­bień­stwu, odsło­nię­cie naj­bar­dziej skry­wa­nych sekre­tów i szcze­gó­łów życia pry­wat­ne­go dopro­wa­dzi­ło rodzi­nę Kar­da­shian do nie­wy­obra­żal­ne­go suk­ce­su. Dziś nie mogą doli­czyć się swo­jej for­tu­ny, a ich roz­po­zna­wal­ność jest osza­ła­mia­ją­ca. Dla­cze­go ludzie tak bacz­nie przy­glą­da­ją się poczy­na­niom cele­bry­tów, któ­rzy nie wyróż­nia­ją się żad­ny­mi ponad­prze­cięt­ny­mi atry­bu­ta­mi, zwięk­sza­jąc tym samym ich stan kon­ta o kolej­ne, pokaź­ne kwo­ty? Ludz­ką natu­rą jest bowiem chęć zagłu­sze­nia wła­snych bolą­czek spra­wa­mi innych. Posta­wie­nie sie­bie w roli kry­ty­ka, psy­cho­lo­ga i opi­nio­daw­cy daje nam poczu­cie namiast­ki wła­dzy. Wła­dza jest zaś jed­nym z naj­sil­niej­szych afro­dy­zja­ków naszych cza­sów, któ­ry według licz­nych badań znacz­nie pod­no­si samo­oce­nę, poziom opty­mi­zmu, a tak­że pobu­dza do dzia­ła­nia.

tumblr_mn42ogK7cS1s5lfv4o1_1280

Z obser­wa­cji zacho­wań entu­zja­stów skan­da­li rodzi­ny Kar­da­shian wyni­ka, iż to jed­nak­że nie tyl­ko chęć dowar­to­ścio­wa­nia się poprzez wyra­że­nie dez­apro­ba­ty pro­wa­dzi do nad­zwy­czaj­ne­go zain­te­re­so­wa­nia cele­bry­ta­mi. We wska­za­nym zja­wi­sku dużą rolę odgry­wa rów­nież naj­zwy­klej­sza zazdrość, a przy­naj­mniej jej szczyp­ta. Świad­czy o tym cho­ciaż­by fakt, iż ze skle­pów z pręd­ko­ścią świa­tła zni­ka­ją mode­le ubrań czy akce­so­riów pro­mo­wa­nych przez pięk­ne sio­stry. Naby­wa­nie pro­duk­tów sygno­wa­nych ich nazwi­skiem może wska­zy­wać na sil­ną potrze­bę iden­ty­fi­ka­cji z war­to­ścia­mi repre­zen­to­wa­ny­mi przez nad­mie­nio­ne sła­wy – pięk­no, zamoż­ność, bogac­two itp. Nie ma zatem mowy o jed­no­znacz­nej oce­nie „Efek­tu Kar­da­shian”. Dla jed­nych będzie on gene­ra­to­rem do reali­za­cji wła­snych aspi­ra­cji i marzeń o luk­su­sie, dla innych zaś tzw. wor­kiem tre­nin­go­wym i pod­ło­żem do odre­ago­wa­nia utra­pień codzien­no­ści.

Niezależnie jednak od źródła zainteresowania, w miarę jego występowania, Kardashianowie w dalszym ciągu będą mogli osiągać niebagatelne korzyści finansowe, triumfując przy tym w myśl popularnego powiedzenia Marilyn Monroe: „nieważne jak o Tobie mówią, ważne, by mówili”.

Każ­dy indy­wi­du­al­nie powi­nien zatem odpo­wie­dzieć sobie na dwa pro­ste pyta­nia – jakie impo­nu­ją­ce przy­mio­ty mają w sobie człon­ko­wie tej ame­ry­kań­skiej fami­lii, że tak bar­dzo przy­ku­wa­ją uwa­gę zarów­no naszą, jak i milio­nów innych ludzi, a tak­że kto tak napraw­dę z tej fascy­na­cji osią­ga więk­szy uży­tek…?

Tekst: Alek­san­dra Dzia­dul
Zdję­cia: tumblr.com




Komentarze

komen­ta­rzy