Duch carskiej Rosji w ekskluzywnej biżuterii Le Paris Russe de Chanel

Francuski dom mody Chanel stworzył wyjątkową kolekcja ekskluzywnej biżuterii Le Paris Russe zainspirowane historią, Rosją i samą Coco Chanel. Tak powstały: The Muses, The Lovers, The Maison i The Friendships.

The Muses – Boga­to zdo­bio­ne, sze­ro­kie man­kie­ty Aigle Cam­bon noszo­ne zwy­kle na nad­garst­ku były nie­gdyś ulu­bio­nym ele­men­tem biżu­te­rii Gabriel­le Cha­nel. Zdo­bie­nie z moty­wem dwu­gło­we­go orła zosta­ło zain­spi­ro­wa­ne lustrem w jej miesz­ka­niu przy Rue Cam­bon, z wyso­ko wzno­szą­cym się, tym samym dwu­gło­wym orłem. Głów­ne kamie­nie uło­żo­ne w kształ­cie ośmio­ką­ta nawią­zu­ją do odbi­ja­ją­cej powierzch­ni lustra, któ­ra zupeł­nie przy­pad­ko­wo odzwier­cie­dla uko­cha­ne przez Coco Pla­ce Ven­dôme. Made­mo­isel­le nigdy nie kry­ła przy tym, że pasjo­nu­je ją wszyst­ko, co rosyj­skie. Naj­lep­szym tego dowo­dem jest nie tyl­ko jej romans z wiel­kim księ­ciem Dmi­trim, ale i nie­po­wta­rzal­ny zapach stwo­rzo­ny przez Coco – Cuir de Rus­sie, któ­ry spra­wiał, że romans wręcz uno­sił się w powie­trzu i buti­ku Cha­nel przy Rue Cam­bon, gdzie kup­ca­mi i model­ka­mi sta­li się wygna­ni rosyj­scy ary­sto­kra­ci. Wkrót­ce inspi­ra­cją dla Gabriel­le sta­ły się sło­wiań­skie pięk­no­ści, któ­re ucie­le­śnia­ły wyobra­że­nie Coco o Rosji. Spo­śród nich, ze swo­im impo­nu­ją­cym wzro­stem i chłod­nym wyglą­dem naj­bar­dziej zna­ną posta­cią, któ­ra ucie­kła z Rosji pod­czas rewo­lu­cji była Lady Iya Abdy. Pra­sa szyb­ko uzna­ła za jed­ną z naj­pięk­niej­szych obco­kra­jow­ców w całym Pary­żu, a naj­bar­dziej zna­ni, wiel­cy foto­gra­fo­wie ówcze­snej epo­ki chcie­li uwiecz­nić jej wize­ru­nek. Tym­cza­sem dla Gabriel­le Lady Abdy była po pro­stu przy­kła­dem skrom­nej ele­gan­cji, któ­ra wkrót­ce sta­ła się jej muzą i zaufa­ną przy­ja­ciół­ką. Wkrót­ce Lady Abdy sta­ła się amba­sa­dor­ką fran­cu­skie­go domu mody, wkła­da­jąc kre­acje Cha­nel pod­czas spo­tkań z pary­ski­mi zna­jo­my­mi. Lady Abdy była praw­dzi­wym ucie­le­śnie­niem rosyj­skie­go uro­ku, pod któ­rym tak bar­dzo pozo­sta­wa­ła Cha­nel. Nie­zwy­kłe, zapie­ra­ją­ce dech w pier­siach dzie­ła sztu­ki w posta­ci man­kie­tów z żół­te­go zło­ta, inspi­ro­wa­ne rosyj­ski­mi wzo­ra­mi i tek­stu­ra­mi powsta­ły za pomo­cą tra­dy­cyj­nych tech­nik dłu­to­wa­nia, stwo­rzo­ne cał­ko­wi­cie ręcz­nie.

The Lovers– folk­lo­ry­stycz­ne, duże kol­czy­ki to kolo­ro­wa inter­pre­ta­cja tra­dy­cyj­nych rosyj­skich haftów. Stwo­rzo­ne w odważ­nym, czer­wo­nym kolo­rze uwiel­bia­nym przez Cha­nel,  zawie­ra­ją tak­że poma­rań­czo­we i gra­na­to­we kamie­nie, a tak­że nie­bie­skie i różo­we sza­fi­ry, dia­men­ty oraz per­ły. Gabriel­le Cha­nel pozna­ła Wiel­kie­go Księ­cia Dmi­tri­ja Paw­ło­wi­cza w Biar­ritz we Fran­cji, któ­ry uciekł po wygna­niu z Rosji. Prze­pięk­ne, mie­nią­ce się, duże kol­czy­ki są praw­dzi­wym uoso­bie­niem rosyj­skie­go prze­py­chu.

The Maison – naszyj­nik i kol­czy­ki Sara­fa­ne zosta­ły zain­spi­ro­wa­ne rosyj­skim haftem, któ­ry Gabriel­le Cha­nel włą­czy­ła do swo­ich kolek­cji  w momen­cie, gdy dostrze­gła haft w popu­lar­nych sukien­kach noszo­nych przez Rosjan­ki. Inspi­ro­wa­ny haftem motyw kame­lii został wyko­na­ny z dia­men­tów i pereł, w cało­ści sku­pia­jąc się wokół osza­ła­mia­ją­ce­go, okrą­głe­go, bez­barw­ne­go i nie­ska­zi­tel­ne­go dia­men­tu o masie 10,18 kara­ta.  Bez wąt­pie­nia nie było­by kolek­cji Gabriel­le Cha­nel inspi­ro­wa­nych Rosją, gdy­by nie Wiel­ka Księż­na Maria Paw­ło­wa z Rosji. Wygna­na do Pary­ża pod­czas rewo­lu­cji rosyj­skiej Wiel­ka Księż­na i jej brat ‑Wiel­ki Ksią­żę Dmi­tri pozna­li Gabriel­le Cha­nel. I cho­ciaż na pierw­szy rzut oka może nie wyda­wać się to oczy­wi­ste, Wiel­ka Księż­na Maria i Gabriel­le Cha­nel mia­ły ze sobą wie­le wspól­ne­go. Obie stra­ci­ły bowiem mat­ki gdy były jesz­cze dziew­czyn­ka­mi, obie też uczy­ły się robó­tek ręcz­nych i szy­cia od zakon­nic. Być może naj­bar­dziej zaska­ku­ją­cą i inspi­ru­ją­cą dla Gabriel­le cechą Księż­nej była jej moty­wa­cja do zara­bia­nia na swój spo­sób przy wyko­rzy­sta­niu tra­dy­cyj­nych rosyj­skich tech­nik haftu, któ­rych nauczy­ła się w swo­jej ojczyź­nie. Zafa­scy­no­wa­na tra­dy­cyj­ny­mi, rosyj­ski­mi wpły­wa­mi, oto­czo­na rosyj­ski­mi kochan­ka­mi i przy­ja­ciół­mi, Coco Cha­nel zle­ci­ła Wiel­kiej Księż­nej wyko­na­nie haftu dla swo­ich kolek­cji – rein­ter­pre­ta­cji ludo­wych i tra­dy­cyj­nych rosyj­skich moty­wów. Kolek­cja ta była tak­że począt­kiem eks­klu­zyw­ne­go part­ner­stwa mię­dzy dwie­ma kobie­ta­mi: pra­cow­ni haf­ciar­skiej Kit­mir. Ele­men­ty Sara­fa­ne mają ela­stycz­ną struk­tu­rę, umoż­li­wia­ją­cą swo­bo­dę ruchów. Tech­ni­ka Per­lé two­rzy kora­li­ki inspi­ro­wa­ne Rosją, w któ­rych każ­dy malut­ki kora­lik jest wyko­na­ny ręcz­nie.

The Friend­ships – naszyj­nik Aigle Pro­tec­teur z orłem dwu­gło­wym, wyko­na­nym z pla­ty­ny i dia­men­tów, czu­wa­ją­cym nad rzad­ki­mi dia­men­ta­mi tar­czo­wy­mi i błysz­czą­cy­mi rzę­da­mi dia­men­tów o szli­fie brio­let­te to hołd dla rosyj­skie­go Pary­ża Gabriel­le Cha­nel. Zala­ny w 1909 roku  przez mistycz­ną Rosję Paryż wykre­ował wizję Rosji w wyobraź­ni pary­żan. Cho­ciaż Gabriel­le Cha­nel i Ser­ge Dia­ghi­lev pocho­dzi­li z wyraź­nie róż­nych śro­do­wisk – on z kul­tu­ral­nej, zamoż­nej rosyj­skiej rodzi­ny, ona – sie­ro­ta wycho­wa­na przez sio­stry zakon­ne, byli pokrew­ny­mi ducha­mi o podob­nej ety­ce pra­cy. Pew­ne­go wie­czo­ru w swo­jej kamie­ni­cy przy 29 rue du Fau­bo­urg Sain­tHo­no­ré Coco Cha­nel zor­ga­ni­zo­wa­ła wspa­nia­łe wyda­rze­nie na cześć Dia­gi­le­wa. Gabriel­le Cha­nel zauwa­ży­ła, że Paryż osza­lał na punk­cie żar­li­wych tan­ce­rzy i fik­cyj­ne­go, rosyj­skie­go wyra­fi­no­wa­nia. W 1922 roku Gabriel­le wpro­wa­dzi­ła na rynek kolek­cję „rosyj­ską” – wypeł­nio­ną rubacz­ka­mi, chu­s­ta­mi babu­sh­kas i ludo­wy­mi hafta­mi. Zain­spi­ro­wa­ny rosyj­ski­mi arte­fak­ta­mi w miesz­ka­niu Gabriel­le Cha­nel dyrek­tor arty­stycz­ny stu­dia Cha­nel High Jewel­ry naszki­co­wał naszyj­nik Aigle Pro­tec­teur, two­rząc wize­ru­nek dwu­gło­we­go orła umiesz­czo­ne­go na eks­tra­wa­ganc­kim lustrze Cha­nel.

Tekst: Mar­le­na Wysoc­ka




Komentarze

komen­ta­rzy