COSxSnarkitecture, czyli Salone de Mobile 2015

Tekst: Beata Chro­mik
Zdję­cia: mate­ria­ły pra­so­we

cos-x-snarkitecture-na-salone-del-mobile-fot-mat-prasowe (6)

Wyraź­na struk­tu­ra, prze­zro­czy­sta biel imi­tu­ją­ca lód, sto tysię­cy metrów mate­ria­łu two­rzą­ce­go zawi­łe kory­ta­rze i zaka­mar­ki. Oto trans­pa­rent­na jaski­nia powsta­ła w Spa­zio Erbe, dzię­ki współ­pra­cy z nowo­jor­ską pra­cow­nią Snar­ki­tec­tu­re. Insta­la­cja wyko­na­na przez Danie­la Arsham’a i Ale­xa Mustonen’a dla mar­ki COS, jest odzwier­cie­dle­niem kolek­cji szwedz­kie­go bran­du na wio­snę i lato 2015.

Twór­cy pod­kre­śla­ją:

Jesteśmy bardzo podekscytowani prezentując instalację, którą stworzyliśmy wspólnie z marką COS. Przestrzeń daje poczucie spokoju i zachwytu. Mamy nadzieję, że skłoni odwiedzających by ją eksplorować i wracać do niej. Faliste przestrzenie i zmienna jakość światła wydają się z każdą wizytą oferować różne doświadczenia.”

Karin Gusta­fs­son, Głów­na Pro­jek­tant­ka Kolek­cji Dam­skiej, doda­je:

Pracownia Snarkitecture doskonale oddaje estetykę COS bez użycia elementów naszej kolekcji. Efektem jest instalacja unikalna w swojej prostocie, a jednocześnie cechująca się niespodziewanym spojrzeniem”.

Mar­ka COS sły­nie z czer­pa­nia inspi­ra­cji ze sztu­ki, desi­gnu i archi­tek­tu­ry. To już czwar­ta wysta­wa szwedz­kie­go bran­du w Medio­la­nie pod­czas Salo­ne del Mobi­le, przy współ­pra­cy z taki­mi insty­tu­cja­mi jaki Ser­pen­ti­ne Gal­le­ries, Frie­ze Art Fairs i Bar­bi­can.

cos-x-snarkitecture-na-salone-del-mobile-fot-mat-prasowe
cos-x-snarkitecture-na-salone-del-mobile-fot-mat-prasowe (5)
cos-x-snarkitecture-na-salone-del-mobile-fot-mat-prasowe (4)

Insta­la­cję COSx Snar­ki­tec­tu­re  moż­na oglą­dać do 19 kwiet­nia.

cos-x-snarkitecture-na-salone-del-mobile-fot-mat-prasowe (1)
cos-x-snarkitecture-na-salone-del-mobile-fot-mat-prasowe (3)

 For Vers-24, War­saw

_____

PRZECZYTAJ TEŻ:
JAK OPAKOWANIE STAŁO SIĘ SZTUKĄ?
DRESS CODE: JAK UBRAĆ SIĘ DO TEATRU?
WIOSNA W STYLU BOHO
TOP 10: SREBRNE AKCESORIA



Komentarze

komen­ta­rzy