Na śniadanie jem: Mała czarna kawa w ulubionej filiżance + ulubione avocado + omlet + sezonowe warzywa.
Mój weekend przypomina: Kalejdoskop – obrazy komponuje się przypadkowo – wspólny mianownik – rodzina i przyjemność, a na końcu praca.
Nie mogę się oprzeć: Tort bezowy – nie potrafię przejść obojętnie wobec jego uroku.
Nieśmiałość postrzegam jako: Uroczą zaletę.
Mój ulubiony kolor to: W zależności od dnia i pogody ducha – ciągle się zmienia….
Must have 2016 w mojej garderobie to: Buty, buciki i buciuniunie, reszta jest kompletowana do tej najważniejszej części mojej garderoby.
Moja ulubiona biżuteria to: Nie mam, nie posiadam i nie noszę…..
Ikona stylu według mnie to: Nie posiadam ikony stylu, fascynuje mnie naprawdę wiele ludzi.
Tkaniny, które uwielbiam to: Muszą być przede wszystkim kolorowe, najczęściej mieszanki bawełniane oraz dzianina w każdej postaci.
Indywidualizm czy uniwersalizm: Można to pogodzić, robię to na co dzień.
Moim żywiołem jest: Woda.
Recepta na sukces: Sukcesem jest już fakt, że masz możliwość żyć tak, jak chcesz. A jeszcze większym jest to, że pasja jest Twoją pracą ( jak to jest w moim przypadku…).
Cenię w mężczyznach: Inteligencję, pewność siebie, poczucie humoru, osobisty urok.
Ulubiona książka: Kocham wszystkie, ale najbardziej te, które przenoszą mnie w trzeci wymiar – czyli wszystkie zabarwione wątkiem fantastycznym.
Ulubiona zabawka z dzieciństwa: Maszyna do szycia, skrawki tkanin + lalka.
Miejsce, gdzie czuję się jak w idylli: Wszędzie tam, gdzie jest moja najbliższa rodzina i przyjaciele oraz dobra książka.
Pytania dodatkowe:
Jako projektantka jesteś nieszablonowa. Czy łatwo być inną? Czy to pomaga, czy utrudnia osiągnięcie sukcesu w Polsce?
Nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Zawsze płynęłam pod prąd, i wybierałam inne ścieżki od pozostałych… Myślę, że duży wpływ na to ma i miała moja mama, która mnie wychowała w poczuciu akceptacji własnej osobowości i umiejętności grania złudzeniem, jakie daje Nam ubranie. A przede wszystkim zaszczepiła we mnie miłość do tego zawodu, która została dosłownie wyssana z mlekiem matki. Ona mnie nauczyła, jak dobrze się można poczuć w ubraniu, które jest skrojone i uszyte specjalnie dla Ciebie. Nie da się zapomnieć uczucia, że wszystkie moje ciuszki były tylko po to, abym poczuła się w nich kimś wyjątkowym. Strasznie jestem jej dzisiaj za to wdzięczna, to ona pokazała mi, jak pokochać swoje mankamenty urody i wyeksponować najlepsze atuty, które każdy z Nas przecież ma!
Hindusi, Włosi, Anglicy noszą intensywne kolory z niebywałą odwagą i nonszalancją. Taki wybór jest podyktowany m.in. strefą klimatyczną, w której żyją. Polacy z kolei uwielbiają klasykę w stylu Chanel: biel, czerń, beż. Czy myślisz, że moda na kolor adaptuje się w Polsce i zagości tu na stałe?
Już tak powoli się staje. Pamiętam, jak na początku swojej działalności zaraz po studiach – uszyłam pierwszą kolekcję marynarek męskich – o klasycznym fasonie, ale odważnych w kolorze. Jedynymi klientami byli obcokrajowcy. Myślę że Polacy, wtedy nie byli przygotowani na tego typu zmianę. W tamtych czasach było to niemęskie…
Ale teraz jest zupełnie inaczej, mężczyźni przestają się chować w ubraniach, za kolorem czarnym, czy szarym. Pragną wyróżnić się z tłumu i są bardziej pewni siebie, odkryli, że ubraniem można się bawić. Już teraz większość z nich wie, że kolor w ubiorze jest jak najbardziej na miejscu i bardzo męski.
Kolor to często ekspresja. Jaki kolor postrzegasz jako wyjątkowy i co on dla Ciebie symbolizuje?
Każdy kolor jest ekspresyjny. Każdy można „podbić” dodatkowo formą i konstrukcją, każdy można „wyciszyć”, oczywiście w zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć. Ja uwielbiam się zmieniać i nigdy nie przypisuję dla siebie konkretnej barwy. Ciągle eksperymentuję z barwą jak malarz z paletą podczas malowania obrazu. Artyści potrafią w sposób niepowtarzalny połączyć barwy w coś pięknego, zaskakującego, innego, takiego, że dech zapiera…. i to jest najpiękniejsze.
Styliści ubioru radzą, by nosić tylko 3 kolory w jednej stylizacji. Czy zgadzasz się z tą wskazówką? Jak w ogóle łączyć kolory, by wyglądać gustownie, a nie śmiesznie?
3 kolory to jedynie bezpieczny wzór – bardzo fajna opcja dla wszystkich, którzy boją się eksperymentów… I rzeczywiście się sprawdza.
Co pomaga Ci w projektowaniu kolekcji dla mężczyzn i zrozumieniu ich potrzeb? Czy miałaś wielu braci, kuzynów, którzy kształtowali Twoje poczucie estetyki?
Mam tylko jednego brata i jednego męża. Także liczba znajomych mężczyzn nie jest w tym przypadku jakoś specjalnie pomocna. Zawsze lubiłam ubierać mężczyzn, ponieważ są bardziej zdecydowani i dużo bardziej konkretni od kobiet i w większości przypadków bardziej świadomi swoich zalet i potrzeb.
Nam kobietom bardzo trudno się zdecydować na odcień szminki, a co dopiero fason, czy kolor sukienki. Kupujemy pod wpływem chwili – takie jesteśmy. My kobiety często kupujemy w stadzie, bo z zasady potrzebujemy wsparcia. I to my projektanci jesteśmy od myślenia, jak odpowiednio dobrać styl, kolor, fason do konkretnej osoby, wcielając się w formę doradcy. Każda Kobieta będzie się czuć pięknie dopiero wtedy, kiedy zobaczy zachwyt na twarzy swojego ukochanego.
Twoje projekty są nowoczesne, niebanalne i funkcjonalne: cięcia, długość za kolano, suwaki, kaptury, duże kołnierze… Dla jakich ludzi dedykujesz swoje kolekcje i jaki styl życia prowadzą, by móc czuć się komfortowo w takim stroju?
Projektuję ubrania dla tych wszystkich, którzy chcą poczuć się wyjątkowo. Strój ma podkreślać osobowość i kształt danej osoby, już na pierwszy rzut oka „nakreślać” nasz indywidualny charakter.
Projektuję dla wszystkich, którzy pragną poczuć się w ubraniu jak w drugiej skórze. Modele, które mamy w ofercie są niezwykle różnorodne po to właśnie, aby każdy z Nas znalazł coś w sam raz dla siebie.
Czy linia Unisex, jaką oferujesz to wyraz uniwersalizmu i wygody? Czy może głos pokoleń i znak, że współcześnie zaciera się mentalna i kulturowa różnica między kobietą i mężczyzną?
Myślę, że jedno i drugie. Żyjemy w takich czasach, że noszenie męskich ciuchów nie jest postrzegane jako coś niezwykłego i buntowniczego. Kiedyś tak było, ale teraz to nikogo nie dziwi. Wszystko już w modzie było, a unisex jest nowym trendem.
Co sądzisz o feminizmie. Jaki jest Twój osobisty stosunek do niego i jak nurt ten przełożył się na świat mody?
Temat rzeka. Dziś Kobieta ubrana w męski strój nie jest niczym dziwnym. Dzięki Bogu żyjemy w takim czasie, że każdy z Nas może wybrać własny styl i skorzystać bezkarnie z dostępnych opcji. Dziś coraz więcej ludzi pragnie unisexowości, czyli czegoś na kształt bezpłciowości, czegoś, co wychodzi poza przypisaniem mody do konkretnej płci.
Jak Twoim zdaniem wygląda ideał współczesnej kobiety, a jak mężczyzny?
Myślę, że nie ma sensu dążyć za ideałem piękna, bo po to właśnie jest moda, aby każdy z Nas mógł wyglądać inaczej. Te wszystkie kanony piękna to jest po prostu bezpieczny wzór – dla tych wszystkich, którzy chcą skorzystać z bezpiecznego i sprawdzonego patentu na bycie idealnym.
Czy moda Twoim zdaniem wciąż powraca, czy powoli zarysowuje się jakiś nowy prąd, w kierunku którego zmierza? Gdzie widzisz jej przyszłość?
Powrót do przeszłości to naturalny proces, aby tworzyć coś innego, jest swoistą inspiracją. Wszystko już w modzie było, ale unisex – jest zupełnie nowym trendem i to jest przyszłość.
W Twoich projektach nie brak wzornictwa, co można zauważyć na przykładzie wyjątkowej linii Folk.. Ludowe motywy, kultura i obyczaje są dla Ciebie źródłem inspiracji?
Naturalnym źródłem inspiracji jest natura, historia. A jednocześnie ciągłe odkrywanie nowych zestawień i połączeń.
Czy czujesz się bardziej patriotką, czy obywatelką świata?
Zawsze myślałam, że jestem obywatelką świata, ale teraz w szczególności w kontekście naszej aktualnej sytuacji politycznej Europy, zdecydowanie czuję się Polką.
Rozmawiała: Ilona Jaworska, India Sakale
Zdjęcia: Ola Kowalska
For Vers-24, Warsaw







