Biżuteria jest jak talizman. Wywiad z Anią Kruk

Ania Kruk – projektantka biżuterii dedykowanej Polkom, ceniącym subtelność i niewymuszoną formę. Ania smykałkę do prowadzenia biznesu odziedziczyła w genach, bo firma, którą prowadzi posiada już 200 letnią tradycję! To perfekcjonistka i miłośniczka podróży, które zainspirowały ją do wydania linii AZYMUT. Zdaniem Ani biżuteria niczym kompas symbolizuje szukanie własnej drogi i nieustanny rozwój – nieodłączny element recepty na sukces.

Ania Kruk

Mój dzień zaczy­nam od: prze­sta­wie­nia kil­ka razy budzi­ka… Kru­ki to nie są ran­ne ptasz­ki, i wsta­wa­nie to dla mnie zawsze dra­mat. Przez godzi­nę po obu­dze­niu nie da się ze mną nor­mal­nie poroz­ma­wiać. Dopie­ro po pierw­szej kawie docho­dzę do siebie.

Na śnia­da­niem jem: nic. Wiem, że to bar­dzo źle. Ale mój mąż jest Hisz­pa­nem i funk­cjo­nu­je­my w takich hisz­pań­skim ryt­mie: na śnia­da­nie tyl­ko kawa, potem obiad o 14:00 i bar­dzo póź­na kola­cja, nawet o 22:00.

Jak deser to prze­ważnie: moim dese­rem jest bar­dzo słod­ka i mlecz­na kawa. Nie wiem jak to zro­bi­li moi rodzi­ce, ale napraw­dę nie prze­pa­dam za sło­dy­cza­mi. Ale cze­ko­la­do­we­mu sufle­to­wi się nie oprę…

Moje ulu­bio­na kuch­nia to: kuch­nia hisz­pań­ska (nie mam wybo­ru..) i azja­tyc­ka. Dużo warzyw (ale nie lubię ziem­nia­ków), mię­so (ale nie­na­wi­dzę panier­ki…), ryby, owo­ce morza i czer­wo­ne wino – uwielbiam!

Dzie­ciństwo postrze­gam jako: pięk­ny etap, kie­dy na wszyst­ko był czas. Zauwa­ży­li­ście też, że dzie­ci wszy­scy lubią? Może tak napraw­dę jeste­śmy naj­faj­niej­si kie­dy jeste­śmy dzieć­mi, dopie­ro potem zaczy­na­my się nawza­jem irytować.

Ania Kruk, India Sakale Ania Kruk Ania Kruk
Przy­jaźń dla mnie ozna­cza: natu­ral­ność i szcze­rość. Moż­li­wość bycia sobą w 100%. Ale też uwa­żam, że o przy­jaźń trze­ba dbać. Inte­re­so­wać się życiem przy­ja­ciół, pytać o spra­wy dla nich waż­ne. Wysłu­chać, nawet kie­dy set­ny raz mówi o tym samym.

W ludziach cenię naj­bar­dziej: auten­tycz­ność. Lubię kie­dy są „osa­dze­ni w sobie” – widać, że dobrze czu­ją się w swo­jej skó­rze i niko­go nie udają.

Skrom­ność to dla mnie: cią­gła potrze­ba roz­wi­ja­nia się, poczu­cie, że możesz osią­gnąć jesz­cze wię­cej, nauczyć się kolej­nych rze­czy. Podob­no im mniej wiesz, tym bar­dziej się chwa­lisz. Im wię­cej wiesz, tym czę­ściej mówisz „nie wiem”.

Moja recep­ta na suk­ces: Ale kto mówi o suk­ce­sie? Za mło­da jestem na takie wiel­kie słowa!

Teatr czy kino? Kino, zde­cy­do­wa­nie. Bar­dzo waż­na jest dla mnie wizu­al­na stro­na fil­mów, ruch kame­ry, zdję­cia, kolo­ry, świa­tło. Ten kli­mat moż­na zbu­do­wać tyl­ko w filmach.

Epo­ka, która mnie inspi­ru­je: lata 20-te. Uwiel­biam też XIX wiek – wycho­wa­łam się na książ­kach Jane Austen.

Moją muza jest: Muzy! moje klientki.

Ania Kruk Ania Kruk

3 must have w mojej sza­fie: bot­ki na słup­ku, jean­sy w róż­nych kolo­rach, skó­rza­na kurtka.

Perły to dla mnie: kla­sy­ka rodem z ame­ry­kań­skiej baj­ki. Jeśli dla mnie, to w sty­lu Coco Cha­nel – dłu­gi sznur z monogramem.

Kolor sym­bo­li­zujący pasję to: czer­wo­ny. Ale ja oso­bi­ście nie lubię czerwonego…

Uwiel­biam zapach: gotu­ją­ce­go się obiadu 🙂

Na bez­ludną wyspę zabrałabym: moje­go męża 🙂

Ania Kruk Ania Kruk

***

Co moty­wu­je Cie­bie w życiu i spra­wia, że wciąż chcesz piąć w górę?

Mój wewnętrz­ny per­fek­cjo­nizm (zawsze wyda­je mi się, że moż­na było lepiej, spraw­niej, sen­sow­niej) i ludzie dooko­ła. Mój zespół, poczu­cie odpo­wie­dzial­no­ści za fir­mę i za ludzi, któ­rzy nam zaufa­li. Gdzieś w tle rów­nież jest duma z histo­rii rodzin­nej, i ambi­cja, żeby jej nie zaprzepaścić.

Jak naro­dziła się Two­ja pasja i kie­dy zaczęły się jej początki?

Pasja do pro­jek­to­wa­nia i two­rze­nia była we mnie od zawsze, tyl­ko zmie­nia­ły się przed­mio­ty. Ryso­wa­łam, pisa­łam, pro­jek­to­wa­łam kro­je pisma, pro­duk­ty, logo­ty­py, stro­ny, a nawet prze­strzeń publicz­ną (kie­dyś na stu­diach). 3 lata temu odkry­łam naj­więk­szą pasję: pro­jek­to­wa­nie fir­my. Budo­wa­nie stra­te­gii mar­ki, opty­ma­li­zo­wa­nie pro­ce­sów w fir­mie, zarzą­dza­nie. Codzien­nie spo­ty­kam się z nowym wyzwa­niem, nigdy się nie nudzę.

Jak ważną rolę odgry­wa biżute­ria w Naszym życiu?

Biżu­te­ria to nie jest pro­dukt pierw­szej potrze­by, jak jedze­nie, buty i cze­ko­la­da 😉 Ale jest bar­dzo waż­na z punk­tu widze­nia emo­cji. Obok ksią­żek i per­fum, jest naj­czę­ściej wybie­ra­na na pre­zent. Dla­cze­go? Dla­te­go, że trak­tu­je­my ją jak tali­zman, prze­kaź­nik naszych emo­cji. Bar­dzo czę­sto biżu­te­ria coś dla nas zna­czy – obrącz­ki, pier­ścio­nek zarę­czy­no­wy, zło­ty krzy­żyk, lub wisio­rek po bab­ci. Podob­nie jest z biżu­te­rią noszo­ną na co dzień – spra­wia, że czu­je­my się moc­niej­sze, albo bar­dziej kobie­ce, pew­ne sie­bie lub ele­ganc­kie. Zmie­nia nasze samopoczucie.

Jakie 3 słowa klu­cze ide­al­nie opi­sują kobie­ty, dla których pro­jek­tu­jesz biżute­rię?

To kobie­ty, któ­re są praw­dzi­we, ele­ganc­kie w nie­wy­mu­szo­ny spo­sób i potra­fią cie­szyć się życiem.

Jaką biżute­rię uwiel­biają Polki?

Polki lubią pro­sto­tę. Nie lubią kie­dy cze­goś jest za dużo, wte­dy czu­ją się przebrane.

Ania Kruk Ania Kruk

Od kie­dy tak naprawdę powin­nyśmy zacząć nosić biżute­rię? Czy ona odgry­wa również istotną rolę w życiu dziec­ka, biorąc pod uwagę komu­nie oraz cele­bro­wa­nie uro­dzin przez Nasze pocie­chy w rodzinie?

Biżu­te­ria jest pięk­nym pre­zen­tem na róż­ne oka­zje, ponie­waż mała dziew­czyn­ka wte­dy czu­je się doro­sła 🙂 A poza tym, ma pamiąt­kę na całe życie, do któ­rej będzie wra­cać. Ja sta­wiam dopie­ro pierw­sze kro­ki w pro­jek­to­wa­niu linii dzie­cię­cej, ale na jesień szy­ku­ję faj­ną kolek­cję w tym seg­men­cie, więc wte­dy pytaj­cie mnie o więcej! 🙂

Jaka kul­tu­ra bądź region na mapie świa­ta sta­no­wią dla Cie­bie szczególne źródło inspi­ra­cji przy pro­jek­to­wa­niu kolekcji?

Pol­ska 🙂 Pro­jek­tu­ję dla moich klien­tek, tu i teraz, więc to one są przede wszyst­kim moją inspi­ra­cją. A jeśli cho­dzi o tren­dy, to Inter­net zniósł wszyst­kie gra­ni­ce, więc moż­na powie­dzieć, że inspi­ru­je mnie cały świat – ten wirtualny.

Czy masz swój amulet/talizman, który nosisz, bo chro­ni Cie­bie i doda­je wia­ry w decy­dujących momen­tach w życiu?

Takim amu­le­tem stał się teraz dla mnie naszyj­nik z naj­now­szej kolek­cji AZYMUT. Kocham podró­żo­wać, podró­że ukształ­to­wa­ły mnie jako oso­bę, na dru­gim koń­cu świa­ta, podró­żu­jąc spo­tka­łam też naj­waż­niej­szą oso­bę w moim życiu – moje­go męża. Dla­te­go chcia­łam nosić coś, co będzie sym­bo­li­zo­wa­ło szu­ka­nie wła­snej dro­gi, ruch, roz­wój. Tak powstał AZYMUT, kolek­cja podróż­ni­cza, w któ­rą wplo­tłam sym­bol strza­ły, róży wia­trów, kom­pa­su. Naszyj­nik z tej kolek­cji stał się moim tali­zma­nem. Mam na nim wygra­we­ro­wa­ne współ­rzęd­ne geo­gra­ficz­ne miej­sca, gdzie się z Tonim poznaliśmy.

Ania Kruk Ania Kruk Ania Kruk

Czy Two­im zda­niem biżute­ria jest tyko i wyłącznie dodat­kiem do sty­li­za­cji, czy może grać pierw­sze skrzypce?

Biżu­te­ria „wykań­cza” sty­li­za­cję. Tro­chę tak jak dobre buty. To jest ta róż­ni­ca mię­dzy zwy­kłą pro­sto­tą, a pro­sto­tą modo­wą 🙂 zało­żysz ten sam zestaw i wyglą­da zwy­kle, doło­żysz do tego obca­sy, i nagle wyglą­da sty­lo­wo. To samo jest z biżu­te­rią. Doda­je pazu­ra, sty­lu i ele­gan­cji zwy­kłym stylizacjom.

Często mówi się, że kobiecą gar­de­robę naj­pierw należy kom­ple­to­wać od pod­staw. Ist­nieją tak zwa­ne must have, jak mała czar­na, wygod­ne jean­sy, świet­nie skro­jo­na mary­nar­ka. Jak to przekłada się na strefę biżute­rii? Czy pole­casz jakieś must have, który abso­lut­nie każda kobie­ta powin­na posia­dać w swo­jej szka­tułce?

Deli­kat­ny, krót­ki łań­cu­szek z zawiesz­ką do nosze­nia na co dzień. Dłu­gi naszyj­nik do sty­li­za­cji boho, do mary­na­rek, do swe­trów. Duże kol­czy­ki, któ­re „robią” całą stylizację.

Ile wypa­da obec­nie nosić pierścionków na jed­nej dłoni?

Tyle, ile Tobie się podo­ba! w tym na niż­szej i wyż­szej czę­ści palca 🙂

Współcześnie panu­je moda na per­so­na­li­zację biżute­rii. Kobie­ty pragną czuć się wyjątko­wo, wyra­zić swoją oso­bo­wość, mieć coś na wyłączność. Jakie roz­wiązania w swo­ich kolek­cjach ofe­ru­jesz indywidualistkom?

Po pierw­sze two­rze­nie swo­ich wła­snych zesta­wów biżu­te­rii. Nie lubię kom­ple­tów, są dla mnie strasz­nie nud­ne. Wolę zesta­wić róż­ne wzo­ry, z tej samej lub róż­nych kolek­cji. Kolej­nym kro­kiem jest gra­wer – dla nas bar­dzo waż­ny ele­ment, kocha­ny przez nasze klient­ki, wybie­ra­ny na spe­cjal­ny pre­zent. Dla­te­go ofe­ru­je­my go gratis! 🙂

Czym kie­rują się mężczyźni przy wybo­rze biżute­rii dla swo­jej uko­cha­nej? Własną intu­icją, opi­nią bli­skich, przy­ja­ciółki, rodzi­ny wybran­ki czy pod­po­wie­dzią per­so­ne­lu?

Kie­dy męż­czy­zna szu­ka pre­zen­tu widać jak waż­na jest pro­fe­sjo­nal­na obsłu­ga w buti­ku. AK-team to dziew­czy­ny, któ­re zada­jąc odpo­wied­nie pyta­nia, potra­fią wycią­gnąć infor­ma­cje i dopa­so­wać pre­zent nawet w przy­pad­kach, kie­dy klient jest zupeł­nie zagu­bio­ny… Czę­sto zda­rza­ją się też koła ratun­ko­we typu „tele­fon do przy­ja­cie­la” – pano­wie dzwo­nią do przy­ja­ció­łek, sióstr i kuzy­nek, będąc u nas w buti­ku, i pyta­ją o radę. Ja sama kil­ka razy słu­ży­łam jako model­ka w takich sytu­acjach, i moje zdję­cie było wysy­ła­ne z pyta­niem „Ten naszyj­nik jest OK?”. Naj­za­baw­niej­sza była odpo­wiedź: „Naszyj­nik OK, ale jaka bab­ka fajna!” 🙂

Ania Kruk Ania Kruk Ania Kruk

Jaka iko­na stylu/kina/sceny muzycz­nej Two­im zda­niem nosi wyjątkową biżute­rię i dla jakiej gwiaz­dy chciałabyś zapro­jek­to­wać kom­plet?

To zupeł­nie nie moja filo­zo­fia. Zamiast gwiazd wolę praw­dzi­we kobie­ty, a zamiast kom­ple­tów misz-masz róż­nych wzo­rów. Ale ponie­waż pyta­nie o gwiaz­dy się cza­sem powta­rza, to mam goto­wą odpo­wiedź: popro­szę o Leonar­do DiCa­prio. Chęt­nie będę coś pro­jek­to­wać dla wszyst­kich jego pięk­nych dziew­czyn po kolei 🙂

Jak tri­ki pole­casz w pielęgno­wa­niu biżute­rii, by cie­szyć się nią przez długie lata?

Pod­sta­wo­wa zasa­da: uży­wać jej oszczęd­nie. Zdej­mo­wać po wej­ściu do domu. Nie kąpać się w niej, nie nara­żać na kon­takt z sil­ną che­mią, z per­fu­ma­mi. Śmie­ję się, że to tro­chę jak z buta­mi: nie wcho­dzisz prze­cież w zamszo­wych bot­kach pod prysz­nic. W srebr­nym naszyj­ni­ku też nie powinnaś.

W zawo­dzie i życiu sta­wiasz na mini­ma­lizm czy duże for­my?

W zawo­dzie i życiu sta­wiam na środ­ki odpo­wied­nie do oka­zji. Nie­któ­re sytu­acje wyma­ga­ją dys­kre­cji, nie­któ­re wyma­ga­ją posta­wie­nia się twar­do. Cza­sem chce­my być deli­kat­ne, cza­sem chce­my zabły­snąć i być gwiaz­dą wie­czo­ru. Naj­waż­niej­sze, to pozo­stać sobą i czuć się dobrze we wła­snej skórze.

Jaka jesteś na co dzień? Nieśmiała czy prze­bo­jo­wa i jak to przekłada się na życie pry­wat­ne i zawodowe?

Ani nie­śmia­ła ani prze­bo­jo­wa. Gdzieś pośrod­ku. Na pew­no cie­ka­wa nowych rze­czy i wyzwań. Opty­mist­ka. Upo­rząd­ko­wa­na. Spo­koj­na. Bez­po­śred­nia. Cie­ka­wość pcha mnie do podej­mo­wa­nia nowych wyzwań, cią­głe­go ucze­nia się – a w biz­ne­sie nie możesz prze­stać się uczyć. Lubię mieć w moich pro­jek­tach porzą­dek, więc cią­gle na nowo roz­pi­su­ję i ana­li­zu­ję struk­tu­rę fir­my, pro­ce­sy, kosz­ty. To pozwa­la mi uspraw­niać fir­mę, lepiej pla­no­wać nasze dzia­ła­nia. Spo­kój – bo na niko­go nigdy nie krzy­czę, i rzad­ko się dener­wu­je. Mój max to tzw. „groź­ne spoj­rze­nie”. A i tak wte­dy wszy­scy się dzi­wią co mi się sta­ło. Uwa­żam, że efek­tyw­niej i lepiej się pra­cu­je w zespo­le, gdzie po pro­stu lubi­my robić razem faj­ne rze­czy. Bez­po­śred­niość – nauczy­łam się jej kil­ka lat temu kie­dy zamiesz­ka­łam w Hisz­pa­nii. I uwa­żam, że bar­dzo uła­twia i uprasz­cza nam życie. Lubię jasne sytu­acje, mam wra­że­nie, że wte­dy wszyst­kim dooko­ła łatwiej się funkcjonuje.

Ania Kruk

Roz­ma­wiała: Ilo­na Jaworska
Zdjęcia: Ola Kowalska

For Vers-24, Warsaw

Komentarze

komentarzy