Wszystko, co powinieneś wiedzieć o topinamburze

Topinambur, czyli słonecznik bulwiasty (Helianthus tuberosus) jest kuzynem słonecznika zwyczajnego i należy do gatunku roślin z rodziny astrowatych. Pochodzi z Ameryki Północnej, zaś do Europy został sprowadzony przez Krzysztofa Kolumba. Szybko zyskał popularność na stołach, jednak stracił ją podczas II wojny światowej na rzecz ziemniaka. Ze względu na bardzo małe wymagania glebowe rośnie dziko prawie w każdym zakątku ziemi, szczególnie na wilgotnych obszarach. Roślina ta charakteryzuje się̨ dużą zawartością̨ składników odżywczych, a ponadto zapobiega rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych oraz opóźnia proces starzenia.

Trochę historii

Topi­nam­bur nale­ży do gatun­ku roślin z rodzi­ny astro­wa­ty­ch. Jego nazwa pocho­dzi od łaciń­skie­go sło­wa “tuber”, czy­li bul­wa oraz grec­kie­go Helian­tus – “helios”, czy­li słoń­ce i „anthos”, czy­li kwiat. Rośli­na pocho­dzi z Ame­ry­ki Pół­noc­nej, nato­mia­st do Euro­py spro­wa­dzi­li ją kolo­ni­ści na począt­ku XVII w. Upra­wia­ny w Pol­sce od 1730 roku szyb­ko zyskał popu­lar­no­ść, jed­nak po poja­wie­niu się ziem­nia­ka bez­pow­rot­nie stra­cił swo­ją pozy­cję w kuch­ni. Pod­czas II woj­ny świa­to­wej, ze wzglę­du na łatwą dostęp­no­ść, topi­nam­bur sta­no­wił czę­sto głów­ne poży­wie­nie i od tego cza­su koja­rzył się głów­nie z ubó­stwem. Rośli­na ta ma nie­wiel­kie wyma­ga­nia kli­ma­tycz­ne, w związ­ku z tym upra­wia­na jest na wie­lu kon­ty­nen­ta­ch. Szcze­gól­nie upodo­ba­ła sobie obsza­ry wil­got­ne – mię­dzy inny­mi brze­gi rzek i jezior oraz obrze­ża lasów. War­to dodać, że jest to gatu­nek mro­zo­od­por­ny a sie­je­my go wio­sną lub jesie­nią. Ze wzglę­du na podob­ny do sło­necz­ni­ka wygląd czę­sto upra­wia­ny jest jako rośli­na deko­ra­cyj­na.

Właściwości odżywcze

Ze wzglę­du na niską war­to­ścią ener­ge­tycz­ną topi­nam­bur pole­ca­ny jest oso­bom z nad­wa­gą i oty­ło­ścią. Jego bul­wy zawie­ra­ją do 17% inu­li­ny, któ­ra sta­no­wi 75–80% wszyst­ki­ch węglo­wo­da­nów. Nie jest ona tra­wio­na przez orga­ni­zm czło­wie­ka, dla­te­go bez odpo­wied­nie­go prze­two­rze­nia bul­wy są mało pożyw­ne dla nasze­go orga­ni­zmu. Inu­li­na jest wyko­rzy­sty­wa­na mię­dzy inny­mi w die­cie dia­be­ty­ków. W trak­cie prze­twa­rza­nia inu­li­na roz­kła­da się do fruk­to­zy, któ­ra może być spo­ży­wa­na przez dia­be­ty­ków. Ponad­to topi­nam­bur zawie­ra dużo krze­mion­ki, wita­mi­ny B1, wita­mi­ny C, pota­su oraz żela­za. Biał­ko zawar­te w bul­wa­ch zawie­ra ami­no­kwa­sy egzo­gen­ne (m.in. tryp­to­fan).

Właściwości prozdrowotne

Spo­ży­wa­nie topi­nam­bu­ru pomo­że utrzy­mać pra­wi­dło­wy poziom cukru we krwi i obni­ży stę­że­nie cho­le­ste­ro­lu HDL. Ponad­to topi­nam­bur regu­lu­je ciśnie­nie krwi oraz pra­cę prze­wo­du pokar­mo­we­go jed­no­cze­śnie chro­niąc wątro­bę i ner­ki. Wspo­ma­ga przy­swa­ja­nie waż­ny­ch skład­ni­ków mine­ral­ny­ch – żela­za, wap­nia i magne­zu oraz poma­ga w usu­wa­niu meta­li cięż­ki­ch, tok­syn pocho­dze­nia orga­nicz­ne­go oraz alko­ho­lu z krwi. Popra­wia naszą odpor­no­ść, dzia­ła anty­stre­so­wo, a tak­że popra­wia zdol­no­ść kon­cen­tra­cji. Obec­na w bul­wa­ch inu­li­na przy­czy­nia się̨ do wzro­stu korzyst­ny­ch dla orga­ni­zmu bak­te­rii pro­bio­tycz­ny­ch, a tak­że chro­ni jeli­to gru­be przed roz­wo­jem poli­pów i owrzo­dzeń, któ­re czę­sto są począt­kiem cho­ro­by nowo­two­ro­wej. Poma­ga tak­że w nor­ma­li­zo­wa­niu gli­ke­mii, pobu­dza pery­stal­ty­kę jelit i zapo­bie­ga zapar­ciom. Sok otrzy­my­wa­ny z topi­nam­bu­ru poma­ga w lecze­niu hemo­ro­idów, łusz­czy­cy, zapa­le­nia spo­jó­wek, opa­rzeń oraz owrzo­dzeń. Ze wzglę­du na brak feny­lo­ala­ni­ny i tyro­zy­ny bul­wy topi­nam­bu­ru mogą być spo­ży­wa­ne przez oso­by cho­re na feny­lo­ke­to­nu­rię.

Zastosowanie w kuchni

W sma­ku topi­nam­bur przy­po­mi­na rzod­kiew­kę lub bia­łą rze­pę, zaś po obrób­ce ciepl­nej nabie­ra orzechowo-karczochowego sma­ku. Moż­na go jeść ze skór­ką, jed­nak nale­ży pamię­tać o bar­dzo dokład­nym umy­ciu. Po obra­niu, ze wzglę­du na dużą zawar­to­ść żela­za, szyb­ko ciem­nie­je, dla­te­go war­to skro­pić go odro­bi­ną soku z cytry­ny. Bul­wy przy­rzą­dza­my podob­nie jak ziem­nia­ki – moż­na je sma­żyć, piec i goto­wać. Pole­ca­my wypró­bo­wać go do przy­go­to­wy­wa­nia smacz­ny­ch zup, fry­tek i chip­sów.

Tek­st: Mar­ty­na Ludwi­niak

Zdję­cia: Lau­ra Osa­ko­wi­cz

 

Komentarze

komen­ta­rzy