Jak przetrwać post Dr Dąbrowskiej?

Post Dr Dąbrowskiej bije ostatnio rekordy popularności. Jak się okazuje, ta wyjątkowa dieta to nie tylko sposób na utratę zbędnych kilogramów, ale przede wszystkim skuteczna metoda na uzdrowienie naszego organizmu. Czy da się przetrwać post Dr Dąbrowskiej i jakie są jego efekty? Sprawdziliśmy to dla Was!

Czym jest post Dr Dąbrowskiej? 

Post Dr Dąbrow­skiej zna­ny jest rów­nież pod nazwą „gło­dów­ka lecz­ni­cza”. To spe­cjal­na meto­da odży­wia­nia, opra­co­wa­na przez Dr Dąbrow­ską, pod­czas któ­rej nasz orga­ni­zm ener­gię czer­pie z odży­wia­nia wewnętrz­ne­go, dzię­ki cze­mu pozby­wa­my się nasze­go cia­ła zbęd­ny­ch tok­syn, zło­gów, a tak­że łago­dzi­my obja­wy cho­rób.

Czas trwa­nia postu zależ­ny jest od nasze­go sta­nu zdro­wia, potrzeb, a przede wszyst­kim sil­nej woli. Jego mak­sy­mal­na dłu­go­ść nie powin­na prze­kra­czać 42 dni, ale już 2 tygo­dnie die­ty  przy­no­szą orga­ni­zmo­wi nie­zli­czo­ne korzy­ści.  

Dieta Dr Dąbrowskiej – co można jeść podczas postu?

Naj­więk­szą zmo­rą osób sto­su­ją­cy­ch post jest nie­wiel­ka licz­ba dozwo­lo­ny­ch pro­duk­tów. Na die­cie może­my jeść wybra­ne warzy­wa i owo­ce w róż­nej posta­ci, pić wodę, a tak­że her­bat­ki zio­ło­we. Pozo­sta­łe pro­duk­ty są zaka­za­ne, a ich spo­ży­cie prze­ry­wa post. 

DOZWOLONE PRODUKTY

warzy­wa korze­nio­we – mar­chew, bura­ki, seler, pie­trusz­ka, rzod­kiew­ka

warzy­wa kapust­ne – kapu­sta, kala­fior, bro­kuł  

warzy­wa cebu­lo­we – cebu­la, por, czo­snek  

warzy­wa dynio­wa­te – dynia, kaba­czek, ogór­ki

warzy­wa psian­ko­wa­te – pomi­dor, papry­ka

warzy­wa liścia­ste – sała­ta, natka pie­trusz­ki, zio­ła

owo­ce – jabł­ka, grejp­fru­ty, cytry­ny

Z wyżej wymie­nio­ny­ch warzyw i owo­ców moż­na skom­po­no­wać nie­zli­czo­ne ilo­ści dań. Mimo tego, że Dr Dąbrow­ska szcze­gól­nie zale­ca spo­ży­wa­nie ich w posta­ci suro­wej, pod­czas die­ty moż­na uroz­ma­icać jadło­spis przy­rzą­dza­jąc róż­ne­go rodza­ju zupy, sałat­ki, soki. Abso­lut­nym hitem die­ty Dr Dąbrow­skiej jest piz­za z kala­fio­ra. Oczy­wi­ście nie sma­ku­je ona jak popu­lar­ny fast food, jed­nak jej smak jest na tyle cie­ka­wy, że sta­ła się ona ulu­bio­nym daniem wie­lu osób sto­su­ją­cy­ch post. W przy­pad­ku ape­ty­tu na sło­dy­cze ide­al­nym roz­wią­za­niem jest wypi­cie świe­żo wyci­śnię­te­go soku jabł­ko­we­go lub ugo­to­wa­nie jabłek i przy­pra­wie­nie ich cyna­mo­nem, co w sma­ku do złu­dze­nia będzie przy­po­mi­nać szar­lot­kę. Oso­bom bory­ka­ją­cym się z pro­ble­ma­mi żołąd­ko­wy­mi, zale­ca się spo­ży­wa­nie kiszo­nek (kiszo­ne ogór­ki, kiszo­na kapu­sta).

Jak przetrwać post dr Dąbrowskiej? 

Oso­by, któ­re decy­du­ją się przej­ść na post, naj­bar­dziej oba­wia­ją się mono­to­nii codzien­ne­go jadło­spi­su i tego, że nie wytrzy­ma­ją zale­ca­nej ilo­ści dni, bądź zła­mią die­tę.

Zanim zde­cy­du­je­my się pod­jąć wyzwa­nie, naj­waż­niej­sze jest przy­go­to­wa­nie naszej gło­wy do zbli­ża­ją­ce­go się zada­nia. Post dr Dąbrow­skiej to nie die­ta odchu­dza­ją­ca. Jeże­li naszą moty­wa­cją jest wyłącz­nie zgu­bie­nie zbęd­ny­ch kilo­gra­mów, to ist­nie­je wie­le inny­ch metod, któ­re pomo­gą nam osią­gnąć wyma­rzo­ną wagę. Na tej die­cie wal­czy­my nie tyl­ko o smu­kłą talię, ale przede wszyst­kim o popra­wę samo­po­czu­cia i sta­nu zdro­wia.

Na 2–3 tygo­dnie przed pod­ję­ciem wyzwa­nia nale­ży zacząć przy­go­to­wa­nia do postu. Waż­ne jest, aby posią­ść jak naj­wię­cej wie­dzy doty­czą­cej tego spo­so­bu odży­wia­nia, spo­dzie­wa­ny­ch efek­tów, ale rów­nież skut­ków ubocz­ny­ch, któ­re mogą pod­czas die­ty wystą­pić. Nie nasta­wiaj­my się źle! Post potrak­tuj­my jako wyjąt­ko­wy czas dla nasze­go orga­ni­zmu, któ­ry nie jest pasmem wyrze­czeń, a dowo­dem, że z sza­cun­kiem trak­tu­je­my nasze cia­ło i chce­my dla nie­go jak naj­le­piej. Tak napraw­dę uciąż­li­we mogą być pierw­sze dni, kie­dy nasz orga­ni­zm prze­sta­wia się na nowy spo­sób odży­wia­nia i uru­cha­mia wewnętrz­ne zapa­sy. Nie­dłu­go po roz­po­czę­ciu die­ty czu­je­my przy­pływ ener­gii, popra­wę jako­ści snu, reduk­cję stre­sów i o wie­le więk­sze zado­wo­le­nie z życia. 

Mak­sy­mal­ny czas trwa­nia postu to 42 dni. Jed­nak sama dr Dąbrow­ska przy­zna­je, że już 2 tygo­dnie sto­so­wa­nia die­ty oczysz­cza­ją nasz orga­ni­zm z tok­syn i wyraź­nie popra­wia­ją samo­po­czu­cie. Dłu­go­ść same­go postu zale­ży od naszej sil­nej woli i moty­wa­cji. Jeże­li czu­je­my, że nasz orga­ni­zm daje zna­ki, aby prze­rwać post, roz­po­czy­na­my powol­ny pro­ces wycho­dze­nia z die­ty. Nie rzu­ca­my się od razu na nie­zdro­we jedze­nie i przede wszyst­kim nie wra­ca­my do sta­ry­ch nawy­ków. Post ma za zada­nie poka­zać nam, jak ogrom­ne zna­cze­nie dla nasze­go życia ma to, co spo­ży­wa­my. Tak napraw­dę, więk­szo­ść cywi­li­za­cyj­ny­ch cho­rób moż­na wyle­czyć wyłącz­nie przez zmia­nę sty­lu życia i spo­so­bu odży­wia­nia. Dr Dąbrow­ska udo­wad­nia, że gło­dów­ka lecz­ni­cza może być spo­so­bem na zadba­nie o swój orga­ni­zm i wyle­cze­nie uciąż­li­wy­ch scho­rzeń.

Będąc więc przy tema­cie postu, nie moż­na pomi­nąć tak zwa­ny­ch kry­zy­sów ozdro­wień­czy­ch. Zda­rza­ją się one pod­czas trwa­nia die­ty. Mogą obja­wiać się spad­kiem ener­gii, bóla­mi gło­wy, czy brzu­cha. Czę­sto też ból poja­wia się w miej­scu, w któ­rym cier­pi­my na jakieś scho­rze­nie. Bywa, że boli nas kie­dyś zła­ma­na ręka, czy wal­czy­my z upo­rczy­wym bólem zatok. To ozna­cza, że orga­ni­zm roz­po­czął wal­kę i prze­cho­dzi­my kry­zys ozdro­wień­czy, czy­li pro­ces, pod­czas któ­re­go leczy­my męczą­ce nas scho­rze­nie. Na szczę­ście, kry­zy­sy te z regu­ły nie są dłu­gie. Cza­sem trwa­ją 2–3 dni, a cza­sem zale­d­wie kil­ka godzin. Waż­ne jest, aby pod­czas die­ty nie przyj­mo­wać środ­ków prze­ciw­bó­lo­wy­ch. Nasz orga­ni­zm ma moc samo­le­cze­nia, któ­ra uru­cha­mia się pod­czas trwa­nia postu. 

Efekty i wychodzenie z diety 

Pro­ces wycho­dze­nia z die­ty powi­nien trwać dokład­nie tyle samo, ile trwał post. Na począt­ku wpro­wa­dza­my do jadło­spi­su nie­do­zwo­lo­ne wcze­śniej owo­ce i warzy­wa.  Kolej­no doda­je­my kasze, ziar­na, nasio­na, orze­chy. Naj­póź­niej wpro­wa­dza­my nabiał i wszel­kie pro­duk­ty odzwie­rzę­ce. Waż­ne jest, aby przy wycho­dze­niu z postu kon­tro­lo­wać kalo­rycz­no­ść codzien­ne­go menu. O ile pod­czas samej die­ty mogli­śmy wła­ści­wie zapo­mnieć o licze­niu kalo­rii, ponie­waż spo­ży­wa­li­śmy pro­duk­ty nisko­ener­ge­tycz­ne, o tyle po jej zakoń­cze­niu nale­ży przyj­rzeć się dokład­niej war­to­ści ener­ge­tycz­nej spo­ży­wa­ny­ch pro­duk­tów, aby unik­nąć efek­tu jojo. 

Efek­ty, jaki­ch może­my spo­dzie­wać się po przej­ściu postu, to przede wszyst­kim: wyraź­na popra­wa samo­po­czu­cia oraz sta­nu zdro­wia. Oso­by, któ­re prze­trwa­ły na die­cie są dosko­na­łym przy­kła­dem na to, że zmie­nia ona podej­ście do odży­wia­nia. Zaczy­na­my doce­niać zna­cze­nie war­to­ścio­wy­ch pro­duk­tów, a tak­że rozu­mie­my, że pro­ces samo­le­cze­nia orga­ni­zmu ist­nie­je, ale wyłącz­nie przy sto­so­wa­niu odpo­wied­niej, boga­tej w wita­mi­ny die­ty. Ubocz­nym, ale jak­że przy­jem­nym efek­tem postu, jest utra­ta zbęd­ny­ch kilo­gra­mów. Zależ­na jest ona głów­nie od naszej wagi wyj­ścio­wej. Po peł­nym poście, trwa­ją­cym 42 dni, oso­by szczu­płe mogą spo­dzie­wać się utra­ty wagi do 8 kg, zaś te bory­ka­ją­ce się z nad­wa­gą, mogą stra­cić ich nawet kil­ka­na­ście. Naj­waż­niej­sze, aby po samym zakoń­cze­niu die­ty nie wra­cać do sta­ry­ch nawy­ków. Zale­ca się rów­nież powta­rza­nie postu co 3 mie­sią­ce przez okres 2 tygo­dni i raz w roku prze­cho­dze­nie peł­nej gło­dów­ki lecz­ni­czej.

Tek­st: Mar­ty­na Urbań­ska

Komentarze

komen­ta­rzy