Filmy na jesienną chandrę

Przyszła jesień i jedyne na co mamy ochotę to zakopać się pod kołdrą i nie ruszać się spod niej, aż do pierwszych dni wiosny. Wreszcie mamy (i to bardzo dobrą!) wymówkę do niewychodzenia z domu. To świetny czas by zapoznać się z klasyką filmu! Tym razem dzielimy się z Wami naszymi ulubionymi cyfrowymi obrazami, które wraz z ciepła herbatą, pomogą nam przetrwać pierwsze zimne dni. 

  • Tylko Kochankowie przeżyją”

Wam­pi­ry i Til­da Swin­ton? To może udać się tyl­ko Jimo­wi Jar­mu­scho­wi. W swo­im fil­mie uda­ło mu się, z wła­ści­wą sobie gra­cją, poka­zać losy dwó­ch wiecz­ny­ch kochan­ków o biblij­ny­ch imio­na­ch Adam i Ewa. Ich spo­koj­na codzien­no­ść (jed­no żyje z ocza­mi w książ­ka­ch, dru­gie dni spę­dza w świe­cie uko­cha­nej przez sie­bie muzy­ki), zosta­je prze­rwa­na przez przy­jazd sio­stry Ewy – wygłod­nia­łej i mniej doj­rza­łej wam­pi­rzy­cy. Z tego wynik­nąć mogą tyl­ko kło­po­ty!

  •  „Samotny Mężczyzna”

Jeden z naj­pięk­niej­szy­ch fil­mów, jakie mia­ły­śmy oka­zje oglą­dać. War­to wró­cić uwa­gę na kolo­ry­za­cje fil­mu (kolo­ry zmie­nia­ją się pod wpły­wem emo­cji boha­te­rów) Tom Ford, reży­ser, któ­ry jest jed­no­cze­śnie pro­jek­tan­tem mody, stwo­rzył sty­lo­wą i poru­sza­ją­cą rze­czy­wi­sto­ść. Udo­wad­nia i poka­zu­je, że ist­nie­je jesz­cze coś takie­go jak praw­dzi­wa miło­ść, któ­rej nie jest w sta­nie znisz­czyć nawet śmierć.

  •  „Grand Budapest Hotel”

Na takiej liście musi zna­leźć się cho­ciaż jeden film Wesa Ander­so­na. Reży­ser jest bowiem zna­ny z two­rze­nia barw­nej i urze­ka­ją­cej rze­czy­wi­sto­ści, któ­ra jest wsta­nie wpro­wa­dzić nas w na praw­dę słod­ki nastój. W fil­mie pozna­je­my losy por­tie­ra, któ­ry dzie­dzi­czy po zako­cha­nej w sobie, zmar­łej pen­sjo­na­riusz­ce, obraz. Co sta­nie się dalej zobacz­cie już same!

  •  „Czekolada”

Są fil­my, któ­re nigdy nam się nie znu­dzą! Wła­śnie do takiej gru­py nale­ży „Cze­ko­la­da”. Małe, fran­cu­skie mia­stecz­ko, do któ­re­go przy­jeż­dża mama oraz jej cór­ka. Kobie­ty sta­ra­ją się zmie­nić pro­win­cjo­nal­ną rze­czy­wi­sto­ść, a poma­ga­ją im w tym słod­kie wypie­ki. Nie wszyst­kim jed­nak podo­ba­ją się wpro­wa­dza­ne przez nich zmia­ny…

  • Wyśnione miłości”

Xavier Dolan w cha­rak­te­ry­stycz­ny dla sie­bie spo­sób opo­wia­da o rze­cza­ch pro­sty­ch. Robi to poetyc­ko, a do wykre­owa­nej rze­czy­wi­sto­ści dobie­ra świet­ną muzy­ka i prze­my­śla­ne kostiu­my. W „Wyśnio­ny­ch miło­ścia­ch” pozna­je­my dwój­kę bohaterów- Fran­cis i Marie. Pew­nej nocy, zako­chu­ją się oni w tym samym męż­czyź­nie, przy­stoj­nym i pocią­ga­ją­cym Nico­la­sie. Przy­ja­źń zosta­je wysta­wio­na na pró­bę.

  •  „Rzymskie Wakacje” 

Fil­my z Audrey Hep­burn może­my oglą­dać przez cały rok, jed­nak to wła­śnie jesien­ną porą lubi­my do nich wra­cać naj­bar­dziej. „Rzym­skie Waka­cje” prze­no­szą nas do wiecz­ne­go mia­sta, w któ­rym pozna­je­my losy uro­czej księż­nicz­ki Anny. Dziew­czy­na spę­dza tam jeden dzień w towa­rzy­stwie dzien­ni­ka­rza, któ­ry jako jedy­ny wie o jej ary­sto­kra­tycz­nym pocho­dze­niu. Co może z tego wynik­nąć? Prze­ko­naj­cie się same! 

Życzy­my miłe­go sean­su!

Tek­st: Julia Downa­ro­wi­cz

Komentarze

komen­ta­rzy