Co robić, żeby nie przytyć jesienią?

 

Wiosną przygotowujemy się do lata, aby później móc pozwolić sobie na późne, wieczorne kolacje i wypady do knajp w towarzystwie przyjaciół (oczywiście z obowiązkowym drinkiem). Jesienią orientujemy się, że nasze wiosenne wyrzeczenia zostały zrujnowane przez lato i znowu nie mieścimy się w ulubione spodnie.  To trudny czas dla naszego organizmu – oprócz tego, że musimy zregenerować się po lecie, musimy też odpowiednio przygotować się na nadejście zimy, aby znowu nie przybyło nam kilka kilogramów.

Dlaczego przybieramy na wadze jesienią?

Po ofi­cjal­nym ogło­sze­niu koń­ca lata wie­lu z nas czu­je się przy­gnę­bio­nym i pocie­sze­nia szu­ka … w jedze­niu. Ponu­re i desz­czo­we wie­czo­ry spra­wia­ją, że cze­ko­la­da wyda­je się tym, co popra­wi nasz nastrój. Im bar­dziej „nadzia­na” i słod­ka tym lepiej. W koń­cu ma cie­szyć nie tyl­ko duszę, ale i oczy. Wie­lu z nas pod­czas waka­cji pozwa­la sobie na wię­cej jedze­nia. Nie jest to zamie­rzo­ne, po pro­stu mamy wię­cej oka­zji do spo­tkań ze zna­jo­my­mi, dużo cza­su spę­dza­my poza domem i czę­ściej wyjeż­dża­my za mia­sto. Potem przy­cho­dzi jesień i stwier­dza­my, że nie mamy siły, aby wstać z łóż­ka i iść pobie­gać. To przej­ście mię­dzy sezo­na­mi może mieć duży wpływ na nasz stan psy­chicz­ny, zacho­wa­nie oraz wzor­ce myśle­nia. Zmia­ny doty­czą nie tyl­ko rodza­jów pro­duk­tów, któ­re wybie­ra­my do jedze­nia, ale też naszej moty­wa­cji do podej­mo­wa­nia aktyw­no­ści fizycz­nej. Krót­kie dni i brak nasło­necz­nie­nia zmniej­sza­ją pro­duk­cję sero­to­ni­ny w naszym orga­ni­zmie, któ­ra sprzy­ja uczu­ciom relak­su i szczę­ścia. Naszą natu­ral­ną reak­cją jest to, że zaczy­na­my jeść wię­cej węglo­wo­da­nów, któ­re poma­ga­ją zwięk­szyć poziom sero­to­ni­ny. Takie skro­bio­we, “pocie­sza­ją­ce” jedze­nie spra­wia, że nasza masa cia­ła może pój­ść w górę. Chłod­ne dni spra­wia­ją, że czu­je­my potrze­bę ogrza­nia orga­ni­zmu, dla­te­go zaczy­na­my obja­dać się cie­pły­mi, tłu­sty­mi potra­wa­mi. Wzra­sta też ocho­ta na sło­dy­cze, a cukier to prze­cież naj­prost­sze i naj­lep­sze pali­wo – zarów­no dla mię­śni jak i dla mózgu (sło­dy­cze pod­no­szą poziom sero­to­ni­ny). Dodat­ko­wym czyn­ni­kiem, któ­ry spra­wia, że pocie­sza­my się jedze­niem jest stres. Po urlo­pie przy­tła­cza nas ogrom pra­cy, z któ­rym musi­my się zmie­rzyć. Cho­ciaż nie jeste­śmy w sta­nie wyeli­mi­no­wać go na sta­łe, musi­my uwa­żać, aby nie prze­kształ­cił się w postać chro­nicz­ną. Chro­nicz­ny stres, któ­ry towa­rzy­szy nam codzien­nie dzia­ła destruk­cyj­nie nie tyl­ko na nasze zdro­wie psy­chicz­ne, ale i fizycz­ne. Orga­ni­zm zaczy­na pro­du­ko­wać hor­mo­ny, któ­re sta­le napę­dza­ją nasz ape­tyt, przez co zaczy­na­my jeść kom­pul­syw­nie i dokła­da­my do tego czyn­nik emo­cjo­nal­ny – nagra­dza­my się jedze­niem lun popra­wia­my sobie nim nastrój. Jesień to tak­że czas, kie­dy więk­szo­ść wie­czo­rów spę­dza­my przed tele­wi­zo­rem obło­że­ni sło­ny­mi prze­ką­ska­mi. To kolej­ny czyn­nik, któ­ry nie sprzy­ja zacho­wa­niu dobre­go zdro­wia.

Kil­ka wska­zó­wek, któ­re pomo­gą zacho­wać rów­no­wa­gę jesie­nią:

  • Podej­muj aktyw­no­ść fizycz­ną – jesien­na chan­dra? Uwie­rz, nic nie podzia­ła lepiej niż wyci­śnię­cie z sie­bie siód­my­ch potów. Mimo, że jesien­na pogo­da nie zachę­ca nas do aktyw­no­ści fizycz­nej na powie­trzu (a czę­sto nawet do wyj­ścia z domu!), to naj­lep­sza przy­słu­ga, któ­rą może­sz wyświad­czyć swo­je­mu orga­ni­zmo­wi. Jeśli jesteś bar­dzo opor­ny, włą­cz kom­pu­ter, wybie­rz moty­wu­ją­cą muzy­kę i poćwi­cz w domu. Posta­raj się jed­nak raz w tygo­dniu zażyć świe­że­go powie­trza i poćwi­czyć na zewną­trz.  
  • Dbaj o die­tę – to natu­ral­ne, że kie­dy jest nam zim­no, czę­ściej się­ga­my po bar­dziej kalo­rycz­ne jedze­nie. Sie­dze­nie po kocy­kiem z kub­kiem gorą­cej cze­ko­la­dy oraz inny­mi słod­ko­ścia­mi niko­go nie dzi­wi. Posta­raj się, żeby nie sta­ło się to nawy­kiem – wte­dy trud­no będzie z tego zre­zy­gno­wać. W okre­sie jesien­nym nie pomi­jaj śnia­dań – to ener­gia na cały dzień. Nie pomi­jaj posił­ków w cią­gu dnia, bo wie­czo­rem i tak wszyst­ko nad­ro­bi­sz.
  • Pij cie­płe napo­je – gorą­ca, owo­co­wa her­ba­ta to dosko­na­ły napój na jesien­ny, wie­czor­ny wie­czór.
  • Uni­kaj jedze­nia na mie­ście – jesien­ne, towa­rzy­skie wypa­dy na mia­sto lub odwie­dzi­ny u zna­jo­my­ch czę­sto kon­cen­tru­ją się wokół sie­dze­nia na kana­pie i dużej ilo­ści potraw (nie­ko­niecz­nie zdro­wy­ch). Bada­nia poka­zu­ją, że ludzie mają ten­den­cję do naśla­do­wa­nia nawy­ków żywie­nio­wy­ch swo­ich grup spo­łecz­ny­ch.

Pamię­taj­cie – jesień to tyl­ko 3 mie­sią­ce. Przy­go­tuj­cie się dobrze, bo póź­niej przyj­dzie nam wal­czyć z zimą  

 

Tek­st: Mar­le­na Ludwi­niak

Kolaż: Lau­ra Osa­ko­wi­cz

Komentarze

komen­ta­rzy